http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niemcy emigrują za pracą

Bart, Berlin
2008-12-05, ostatnia aktualizacja 2008-12-04 17:12

Jeszcze nigdy tylu Niemców nie było w stanie utrzymać się z pensji. Jeszcze nigdy tylu nie wyemigrowało za pracą

Berlin, Niemcy
Fot. Jan Bauer / AP
Berlin, Niemcy
Nie ma to nic wspólnego ze światowym kryzysem, bo emigracja rozkręca się w Niemczech z roku na rok, podobnie jak rośnie bieda. Kryzys może te zjawiska jeszcze pogłębić.

W zeszłym roku z Niemiec wyniosło się 161 tys. osób. Takiej emigracji w Niemczech nie było ani po dojściu władzy Hitlera w 1933 r., ani po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Co gorsza, z roku na rok fala opuszczających Heimat rośnie. W 2003 r. emigrowało 127 tys. ludzi, rok później już 150 tys. W sumie od zjednoczenia prawie 2 mln Niemców wyjechało szukać szczęścia za granicą. Ale to oficjalne statystyki, zliczone głównie na bazie wymeldowań z miejsca zamieszkania. Niemieckich emigrantów jest na pewno więcej.

Za Odrą uspokaja się, że w tym samym czasie do Niemiec przybywali emigranci i przesiedleńcy (czyli potomkowie Niemców głównie z byłego ZSRR). Różnica między emigrantami i imigrantami to w zeszłym roku ledwie 23 tys.

Problem polega jednak na tym, że Niemcy opuszczają fachowcy. Natomiast zagranicznych ekspertów, głównie informatyków, osiedliło się u nich zaledwie 6 tys. Właśnie dlatego niemiecki przemysł nie potrafi poradzić sobie z brakiem wykwalifikowanej kadry.

Prof. Klaus Bade, badacz migracji z uniwersytetu w Osnabrück, od lat przestrzega, że w ten sposób Niemcy "popełniają samobójstwo", bo do USA, Szwajcarii i Skandynawii wyjeżdżają najlepsi i najzdolniejsi.

Co z tego, skoro w Niemczech nie mają czego szukać? Architekci, którzy do tej pory bez problemu znajdowali pracę w Ameryce, w Niemczech w dużej mierze klepią biedę. Powód? Zastój w budownictwie i nadprodukcja architektów przez niemieckie uczelnie. W Berlinie bez pracy jest co piąty, niemiecka średnia to 10 proc. Wielu pracuje jako podwykonawcy w renomowanych biurach, gdzie płaci się im grosze.

To ostatnie nie jest za Odrą wyjątkiem. Według Federalnej Agencji Pracy 630 tys. zarabia poniżej 1000 euro miesięcznie czyli praktycznie mniej, niż wynosi zasiłek dla bezrobotnych z dodatkiem na mieszkanie i na dzieci. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przybyło 20 tys. takich ludzi. Dane wprawiły ekspertów od rynku pracy w zdumienie. Przecież w Niemczech od kilku lat regularnie spada bezrobocie.

Z powodu niskich pensji do Skandynawii i Szwajcarii wyjeżdżają lekarze. Za ocean przenoszą się też naukowcy.

O dziwo, rok temu 10 tys. Niemców jak co roku przeniosło się do Polski. To prawdopodobnie późni przesiedleńcy, czyli Polacy, którzy wyjechali w latach 70. i 80. do Niemiec na tzw. pochodzenie i przyjęli niemieckie obywatelstwo. Teraz z niemiecką emeryturą osiedlają się nad Wisłą, gdzie życie ciągle jest tańsze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':