http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jedzie pociąg do "Solidarności"

Iga Dzieciuchowicz, Kraków-Warszawa
2008-12-04, ostatnia aktualizacja 2008-12-03 20:07

200 uczestników projektu "Ekspres Solidarności" przyjechało wczoraj z Krakowa do Warszawy

Pasażerowie
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Pasażerowie "Ekspresu Solidarności" wyjeżdżają z Krakowa


Środa, godz. 7 rano, Kraków Główny. - Do tej pory myślałem o Polakach jako o smutnych ludziach, którzy ciężko pracują w Irlandii czy Wielkiej Brytanii, mało wiedziałem o waszej historii - mówił Alan Scobbie z Wielkiej Brytanii po wejściu do specjalnego pociągu.

Projekt edukacyjny "Ekspres Solidarności" to pomysł Europejskiego Centrum Solidarności i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Biorą w nim udział przedstawiciele 44 krajów. 200 osób podzielonych jest na pięć grup - ci z ostatniej płynnie mówią po polsku. - Mój ojciec jest dyplomatą, chodziłem do polskiej szkoły, cztery lata mieszkaliśmy w Warszawie. Wiele pamiętam - sąsiadów, kolegów z klasy - opowiada Taulant Sulko, student malarstwa z Albanii.

Pytam Zoyę Phan z Birmy i Libańczyka Roberta Jreissati, dlaczego zdecydowali się na podróż. Zoya (na plakietce napis: "Wielka Brytania"): - Jestem z Birmy, od rządu brytyjskiego otrzymałam azyl polityczny. Gdy miałam 14 lat, wraz z rodzeństwem cudem przeżyłam atak bombowy na naszą wioskę. Kilka lat mieszkaliśmy w obozie dla uchodźców. W Londynie założyliśmy fundację i walczymy o wolność Birmy. Chciałam o tym opowiedzieć - mówi dziś 28-letnia Zoya.

Robert: - W Libanie żyją ortodoksyjni muzułmanie, Żydzi i chrześcijanie. Jestem chrześcijaninem i największym autorytetem dla mnie jest Jan Paweł II. Kilka lat temu tysiące ludzi, bez względu na wiarę, przybyło na spotkanie z nim. Papież mówił o "Solidarności" i Lechu Wałęsie. Chciałem poznać tę historię.

Polscy uczestnicy uważają, że "Ekspres Solidarności" ma szansę wypromować nasz kraj za granicą. - Obawiałem się martyrologii i tego, że będziemy podążać śladami historycznych porażek i cierpienia. Ale jak mówią koledzy i koleżanki z innych krajów, ta podróż opowiada o zwycięstwie Polaków nad totalitaryzmami. Ci z Białorusi, Birmy, Ukrainy chcą brać z nas przykład, nasza wolność jest dla nich nadzieją - zapewniał Maciej Kuziemski, student Uniwersytetu Warszawskiego.

Młodzi zwiedzili już Kraków i obóz koncentracyjny w Auschwitz-Birkenau. W Warszawie spotkali się z Władysławem Bartoszewskim. Dziś wyruszą do Gdańska. Tam zobaczą się z Lechem Wałęsą na obchodach 25. rocznicy przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów