To wspólna decyzja łotewskiego rządu i Łotewskiej Komisji Rynków Finansowych i Kapitałowych. - Celem jest uniknięcie masowej ucieczki depozytów - tłumaczy Janis Placis z Komisji.
Parex popadł w tarapaty, bo obywatele skuszeni wyższymi gwarancjami szwedzkich banków zaczęli przenosić do nich swoje oszczędności. Rząd łotewski był zmuszony wykupić 51 proc. udziałów w banku. Stał się też gwarantem wierzytelności banku sięgających 775 mln euro w przyszłym roku.
Teraz władze zdecydowały, że klienci indywidualni będą mogli miesięcznie wycofać maksymalnie 35 tys. łatów (około 50 tys. euro). Ten sam limit dotyczy firm zatrudniających do 10 osób. Dla tych, w których pracuje od 11 do 250 osób, sięgnie on 350 tys. łatów.
Łotewska gospodarka jest w głębokiej recesji. Rząd szacuje, że w przyszłym roku PKB może się skurczyć o 5 proc. Według agencji ratingowej Fitch
Łotwa potrzebuje około 5 mld euro pomocy zewnętrznej w walce z kryzysem. Łotewski rząd prowadzi rozmowy w tej sprawie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Komisją Europejską.