Adam Leszczyński: "Magazyn apokaliptyczny" - taki ma podtytuł kwartalnik "44/Czterdzieści i cztery", którego jest pan redaktorem naczelnym. Intelektualiści, poeci, publicyści - w większości wcześniej związani z "Frondą" - zaczynają wydawać pismo o apokalipsie i mesjanizmie, w dodatku utrzymane w poetyce wojennej. Dlaczego? Marek Horodniczy: To jest zarzut? Wszystko, co kojarzy się z walką i sporem, jest w dzisiejszej kulturze przyjmowane niechętnie.
Zapytam tak: z kim tę wojnę prowadzicie? - Przeciwko Panu tego świata. Przeciwko ułudzie rzeczywistości, w którą nas wpuszcza. To także walka wewnętrzna. Niech pan spojrzy na życie chrześcijańskich mistyków - św. Jana od Krzyża, św. Faustyny Kowalskiej czy Miriam Małej Arabki. Na co dzień obcowali z Chrystusem Panem i rozmawiali z Maryją. Widzieli rzeczy takimi, jakimi są w istocie, a nie jakimi się wydają.
Ułuda rzeczywistości? Ktoś nas okłamuje? - Otacza nas matrix i skłania do tego, by żyć jako Homo ludens, czyli bawić się, a nie brać rzeczywistość za rogi.
A pan wie, jak brać rzeczywistość za rogi? - Jestem świeżo po lekturze komiksu Alejandro Jodorowskiego i Moebiusa pod tytułem "Szalona z Sacre Coeur". Bohater to filozof, który całe życie wykładał na Sorbonie ontologię Heideggera i żył zdecydowanie ponad rzeczywistością. Dopada go pewna sekta, która wierzy, że ów filozof z pewną dziewczyną jest w stanie począć następnego św. Jana i spowodować kolejne przyjście Chrystusa. To jest oczywiście kpina z chrześcijaństwa i rzecz z gruntu obrazoburcza. Jodorowski pokazuje jednak prawdziwą intuicję: jako naukowiec zajmujący się filozofią współczesną jego bohater nie żyje w rzeczywistości. Rzeczywistość przychodzi do niego dopiero w formie religii - inna sprawa, że wykpionej okrutnie, czasem w niewybredny sposób. Intuicja Jodorowskiego jest jednak trafna. Rzeczywistość przez duże "R" może do człowieka przyjść w porywie mistycznym.
Może matrix, o którym pan mówi, jest tylko nową wersją jaskini Platona? Oglądamy tylko cienie na jej ścianach. Potrzeba objawienia - kontaktu z absolutem - żeby dojść do prawdy? - Inaczej. Doświadczeniem ojców pustyni była acedia. Mnisi, którzy żyją na pustyni, w pełnym ubóstwie, nie mają nic, co mogłoby ich odciągnąć od medytacji. Ale pokusa musi przyjść, bo nie są ludźmi bezgrzesznymi - ojcowie pustyni doświadczali zatem działania demona południa, acedii. Zawsze jest coś, co odciąga od tego, co jest zamysłem Chrystusa wobec nas.
My - inaczej niż ci pustelnicy - żyjemy w świecie, który jest misternie skonstruowaną maszynerią ułudy. Bracia Wachowscy odpowiednie dali rzeczy słowo: matrix.
Matrix jest skonstruowany? Przez kogo? - Na przykład przez media. Żeby daleko nie szukać, przypomnę sprawę, o
której pan jako felietonista pisał - czyli promocję homoseksualizmu w katalogu Ikei. Pokazano w nim - jako rodzinę - homoseksualną parę. W 100 proc. zgadzam się z protestem „Rzeczpospolitej” i kolegów z forum dyskusyjnego „Frondy”. Ale oni nie zauważyli, że Ikea jest również gigantyczną instytucją, która wyposaża nam
domy. Formatuje ludzi tak, żeby nie mieli wyczulonej wrażliwości nawet w tak prozaicznej dziedzinie jak meblarstwo. To jest matrix.
Co jest złego w estetyce Ikei? - Proszę wybaczyć. Mam wymieniać?
Mamy inne zdanie w sprawie gejów - napisałem, że związki jednopłciowe powinny zostać zalegalizowane. Czy pan myśli, że taka "promocja homoseksualizmu" jest robiona z ukrytym zamysłem? - Jeden z proroków naszych czasów -
Jan Paweł II - mówił o "grzechu strukturalnym" czy "strukturach grzechu": to grzech, który się osadza i zakorzenia w instytucjach. Tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie dociec jego źródeł i bezpośredniego sprawcy. Możemy wywodzić go z abstrakcyjnych procesów - rozwoju polityki, życia społecznego. W pewnym momencie okazuje się, że w tych instytucjach grzech jest zakorzeniony tak głęboko, że się go usunąć praktycznie nie da.
Szatan istnieje? - Oczywiście. Jest tutaj, osobowo. Nie siedzi z nami diabeł rogaty, ale prawdą jest to, co zostało powiedziane w sposób popularny w filmie "Adwokat diabła", a w sposób uczony przez doktorów Kościoła - szatan jest humanistą. Działa przez ludzi.