http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

UniCredit: akcje Lotosu warte zero, kurs zanurkował

ToP, PAP, IAR
2008-11-24, ostatnia aktualizacja 2008-11-24 19:29

Kurs akcji koncernu paliwowego Lotos załamał się na GPW, bo UniCredit wycenił je na "zero" złotych

Warszawska giełda wycenia znajdujący się w rękach skarbu państwa pakiet akcji Lotosu na ponad 3 mld zł.
Fot. AG
Warszawska giełda wycenia znajdujący się w rękach skarbu państwa pakiet akcji...
Nurkujący kurs

Warszawska giełda w szoku, bo kurs jednej z czołowych spółek z indeksu WIG20 spada jak kamień w wodę. W południe akcje Lotosu traciły 14 proc., gdy WIG20 zyskiwał aż 4 proc.

Analityk UniCredit Robert Rethy obniżył cenę docelową jednej akcji Lotosu do zera z 25 zł i podtrzymał rekomendację "sprzedaj". Jego zdaniem, jest ponad 50-proc. prawdopodobieństwo, że Lotos może nie przetrwać w obecnej strukturze. Rethy przyznaje, że nie jest w stanie w wiarygodny sposób wyznaczyć wartości dla akcji spółki. Uważa, że Lotos może zostać uratowany przez polski rząd lub PKN Orlen, ale ryzyko jest zbyt duże dla takich spekulacji.

Zdaniem Roberta Rethy'ego problemem Lotosu jest jego ogromne zadłużenie związane m.in. z realizacją programu modernizacji rafinerii 10+. - Teoretycznie Lotos ma dostęp do około 2,1 mld dol. linii kredytowej, zabezpieczonej na obecnych i przyszłych aktywach rafineryjnych. Obecnie dług netto spółki wynosi +zaledwie+ 2,2 mld zł, ale spodziewamy się, że wzrośnie do 5,5 mld zł w 2011-12 roku" - napisał Rethy w raporcie UniCredit.

Zarząd Lotosu wydał w tej sprawie komunikat. - Uznajemy wnioski zawarte w rekomendacji Unicredit za bezpodstawne. Nie mające pokrycia w rzeczywistości są w szczególności sugestie dotyczące możliwego bankructwa spółki. Zarząd uznaje to za bezprecedensową próbę zdyskredytowania spółki w oczach inwestorów, klientów i instytucji finansujących. Zarząd spółki informuje, że spółka jest w dobrej kondycji finansowej. Płynność spółki zarówno w krótkim jak i długim terminie nie jest zagrożona. Spółka na bieżąco reguluje swoje zobowiązania i w dającej się przewidzieć przyszłości nie widać żadnych zagrożeń co do ich regulowania przez spółkę. Perspektywy działania spółki nie uległy zmianie i nie są zagrożone. Kluczowe projekty inwestycyjne realizowane są bez zakłóceń zgodnie z przyjętymi założeniami, harmonogramem i modelem finansowym. Zarząd apeluje do inwestorów o niedokonywanie pochopnych decyzji inwestycyjnych opartych na nieodpowiedzialnej rekomendacji analityków Unicredit. Zarząd wystąpi o ochronę praw spółki na drogę prawną. W pierwszej kolejności o całej sprawie zostaną poinformowane organy państwa odpowiedzialne za nadzór nad funkcjonowaniem polskiego sektora finansowego - podano w komunikacie.

Sprawą zajęła się już Komisja Nadzoru Finansowego. - KNF analizuje sprawę raportu UniCredit i przebieg notowań pod kątem ewentualnej manipulacji kursem Lotosu. Sprawdzamy również zgodność postępowania UniCredit z przepisami dotyczącymi rekomendacji - powiedział "Gazecie" Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Eksperci: Grupie Lotos nie zagraża bankructwo

Jak twierdzą eksperci paliwowi, z którymi rozmawiała PAP, koncernowi nie grozi bankructwo. Zdaniem eksperta rynku paliw i gazu Andrzeja Szczęśniaka, "dokonano ataku spekulacyjnego na spółkę Lotos, mającego na celu obniżenie jej wartości". - Nie jest to klasyczny atak funduszy, które przejmują spółki. Lotosowi nie grozi bankructwo - dodał.

Szczęśniak przypomniał, że Skarb Państwa ma około 60 proc. akcji Lotosu i wykluczył możliwość przejęcia właścicielskiego.

Podobnego zdania jest były minister gospodarki Piotr Woźniak. - Mam wrażenie, że Unicredit coś "rozgrywa". Zarząd Lotosu powinien zareagować na raport Unicredit w sposób stanowczy, ofensywnie wyjść i pokazać, że spółka ma swoje atuty i niezagrożone perspektywy - powiedział PAP Woźniak.

- Jeżeli Unicredit obniżył cenę jednej akcji Lotosu do zera, to usiłuje wykierować swoich inwestorów gdzie indziej. Pytanie gdzie? Mamy klimat zaostrzającej się konkurencji nie tylko w sektorze bankowym - dodał b. minister gospodarki.

IAR: Wszystkie największe giełdy europejskie zakończyły dzień bardzo dużymi wzrostami

Na plusie zamknął się także WIG20 na warszawskim parkiecie. Wartość paryskiego indeksu CAC 40 wzrosła o 10,09 procent. To drugi najwyższy skok w historii tej giełdy. Również wartość akcji niemieckiego indeksu DAX bardzo podskoczyła. Tam zanotowano wzrost o 10,34 procent. Nieco mniejszy wzrost miał londyński indeks FTSE 100. Tam dzień zakończył się zwyżką o 9,84 procent. Na warszawskiej giełdzie także akcje poszły w górę. Indeks WIG20 zamknął się wzrostem o 8,5 procent, a WIG - o 6,21 procent. Silne wzosty na europejskich giełdach są głównie efektem zapowiedzi Komisji Europejskiej, która pojutrze ma przedstawić plan walki z kryzysem ekonomicznym. Na wzrost cen akcji wpłynęła także wypowiedź prezydenta-elekta USA Baracka Obamy o planach stworzenia agresywnego planu ekonomicznego, mającego ożywić gospodarkę Stanów Zjednoczonych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów