http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tarcza jest zła, bo dzieli Unię - uważa szef niemieckich Zielonych

Bart, Berlin
2008-11-22, ostatnia aktualizacja 2008-11-21 18:43

To Bruksela, a nie Waszyngton zapewni Polsce bezpieczeństwo - tak Cem Özdemir, szef niemieckich Zielonych, tłumaczy, dlaczego jest przeciwko budowie tarczy antyrakietowej

Próba tarczy antyrakietowej
Fot. AP
Próba tarczy antyrakietowej
Zdaniem Özdemira, który Zielonym szefuje od zeszłej soboty, budowa tarczy szkodzi Europie, która musi mówić jednym głosem także w sprawach bezpieczeństwa. - Polska nie może się z tego wyłamywać i szukać wsparcia USA. To osłabia naszą integrację - mówił na spotkaniu z zagranicznymi korespondentami w Berlinie.

I zapewniał, że w sporze o tarczę nie stoi po stronie Rosji. - W czasach zimnej wojny protestowaliśmy przeciwko rozmieszczaniu w Europie zarówno amerykańskich, jak i radzieckich rakiet krótkiego zasięgu. Uważamy, że winę za wybuch wojny w Gruzji ponosi zarówno prezydent Saakaszwili, jak i Rosja - mówił. Jego zdaniem Rosja popełniła błąd, nakładając dwa lata temu embargo na polskie produkty spożywcze.

Özdemir wezwał też polskiego prezydenta do jak najszybszego podpisania traktatu lizbońskiego. - Integracja musi się pogłębiać. Im szybciej to nastąpi, tym szybciej Ukraina i i Turcja będą mogły wejść do UE. A Polska, skoro jej na tym zależy, nie powinna opóźniać traktatu - stwierdził.

42-letni Özdemir, syn imigrantów z Turcji, jest pierwszym muzułmaninem i politykiem tureckiego pochodzenia, który został szefem niemieckiej partii. Jego wybór wywołał sporo emocji. Ukazujące się za Odrą tureckie gazety pisały nawet o nim jak o niemieckim Obamie.

- To, że Niemcy reagują w taki sposób, świadczy, że mamy jeszcze wiele do zrobienia. To, że syn emigrantów robi karierę, powinno być w tym kraju czymś normalnym - mówił.

Özdemir będzie szczególnie zabiegał o to, by dzieci emigrantów miały taki sam dostęp do edukacji jak Niemcy. Dziś większość nie robi matury i nie znajduje pracy.

Bardziej interesujące jest jednak to, w jakim kierunku pójdą Zieloni i czy po przyszłorocznych wyborach jest możliwa koalicja partii z chadekami. Zawarto taką wiosną w Hamburgu. Özdemir nie mówi "nie", ale jako warunek stawia zgodę CDU na zamknięcie elektrowni atomowych. Wątpliwie, by chadecy takie żądanie przełknęli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':