http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Pięć minut polityki miłości

Renata Grochal, Dominik Uhlig
2008-11-21, ostatnia aktualizacja 2008-11-21 08:27

Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Sejmowa debata z apelem premiera o porozumienie w sprawach gospodarczych przerodziła się w awanturę między Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim.

- Grzeczność aż do stóp szafotu to jest dobra zasada - odpowiedział cytatem
z Bismarcka na propozycję zawieszenia broni prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / AG
- Grzeczność aż do stóp szafotu to jest dobra zasada - odpowiedział cytatem z...
- Media donosiły, że pana ugrupowanie przyjęło filozofię miłości. Pierwsze kilka minut wskazywało, że jest pan zdyscyplinowany wobec tej strategii. Ale potem było jak zwykle. Mimo tych trudności z adaptacją do nowej strategii chcemy współpracować z PiS - tak premier Tusk mówił wczoraj w Sejmie do lidera PiS. Wcześniej przez ponad godzinę apelował do opozycji o wsparcie reform, które "dotyczą portfeli Polaków" - obrony przed kryzysem gospodarczym i przyjęcie euro.

Tusk podsumowywał wczoraj w Sejmie rok swojego rządu. Większości posłów PiS na sali wtedy nie było.

Wydawało się, że w Sejmie będzie spokój. Kaczyński nie dał się sprowokować Zbigniewowi Chlebowskiemu, który - gdy tylko szef PiS wszedł na salę sejmową - zaczął mówić, że PiS jest agresywną opozycją, a prezydent kontestuje większość zmian.

- Premier Tusk wygłosił dobre przemówienie. Słuchałem go z pewną radością. Pan Chlebowski dołożył swoje trzy grosze. Jak dziegć do beczki miodu - mówił Kaczyński. Oświadczył, że PiS jest konstruktywną opozycją - bo popiera 81 proc. projektów rządu. - Ale opozycja jest po to, by krytykować, tworzyć mechanizm kontroli. Bez niej nie ma demokracji - dodał.

Tusk prosi o zawieszenie broni

- Prosiłbym bardzo liderów klubów i kół parlamentarnych, abyśmy byli razem wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Spróbujmy o polskich pieniądzach, gospodarce rozmawiać na marginesie politycznych sporów - mówił premier. O zawieszenie broni już w sobotę apelował do prezesa PiS i prezydenta.

Tusk mówił, że chce porozumienia w sprawie wejścia Polski do strefy euro. - Proszę tak po ludzku, żebyśmy wspólnie ustalili podstawowe polityczne warunki. Chcemy dyskutować o dacie - zadeklarował. Wcześniej podkreślał, że Polska powinna przyjąć euro 1 stycznia 2012 r. - To dla Polski ma wielkie znaczenie na przyszłe dziesiątki lat. Jeśli chcemy myśleć nie tylko o sobie, ale o przyszłych pokoleniach, o tym, jak im będzie się żyło za 20, 30 lat w Polsce, to nie możemy sobie i opinii publicznej wmawiać, że bycie w strefie euro będzie dla nich trudniejsze, a nie lepsze. To wbrew polskiej racji stanu - przekonywał.

Kaczyński znowu oskarża

Ale prezes PiS szybko rozwiał nadzieje Tuska. Oznajmił, że polskie życie publiczne rujnują takie wydarzenia jak w Szczecinie (samorządowcy PO zatrzymani z narkotykami), w Sopocie (prezydent miasta z PO podejrzewany o korupcję) czy "minister, który osobiste sprawy załatwiał w osobliwy sposób" (Mirosław Drzewiecki). Przywoływał nazwiska polityków, którzy jego zdaniem obrażali PiS i prezydenta (m.in. Władysława Bartoszewskiego). Oskarżył rząd o wojnę z Lechem Kaczyńskim.

Zastrzegł, że część propozycji rządu mu się podoba, np. boiska "orliki". - To ja oddałem pierwsze takie boisko w Białymstoku - powiedział, wywołując salwę śmiechu. A potem krytykował: PO planuje dezintegrację administracji, sprzyja korporacjonizmowi, planuje rozbicie edukacji, nie dba o stocznie, nic nie zyskuje od Rosji. - Portfele Polaków chudną, a na wsi jest bieda - mówił Kaczyński. Zarzucił Tuskowi, że rząd nie zadbał o wystawę Expo we Wrocławiu i lokalizację w Polsce Europejskiego Instytutu Technologicznego. I buduje Muzeum II Wojny Światowej, w którym "zamiast o polskiej martyrologii będzie mowa o krzywdach Niemców". Skrytykował Tuska, że mianując ministrem prof. Władysława Bartoszewskiego, "przyjął z powrotem politykę brzydkiej panny".

Zapowiedział, że PiS nie zgodzi się na wprowadzenie euro w czasie kryzysu. I ruszył do wyjścia. Zatrzymały go okrzyki posłów, że odpowie mu premier. - Kwestia Expo została rozstrzygnięta, nim panu przyśnił się czarny sen, że będę premierem - ripostował Tusk. - Dzień po przyjęciu nominacji dzwoniłem do przywódców z Turcji, Włoch, Węgier, Rumunii - każdy mówił, że takie decyzje zapadają na rok przed głosowaniem. Ale pan - biorąc pod uwagę burzliwe rządy - nie miał czasu się o to postarać - mówił Tusk.

Muzeum II wojny? - To odpowiedź na przekłamania historii II wojny światowej. Nie ma pan prawa mówić o profesorze Bartoszewskim czy dr. Pawle Machcewiczu (autorach koncepcji muzeum), że chcą działać przeciw polskiej pamięci - mówił premier. I skrytykował politykę zagraniczną Kaczyńskich. - Nie jest dobrą polityką obrażanie się na kogoś, oznajmianie, komu nie poda się ręki i gdzie się nie pojedzie - mówił Tusk. Zaapelował do prezesa PiS, by wpłynął na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, żeby podpisał traktat lizboński.

Na mównicę wrócił Kaczyński: - Chciałem, żeby Polska była dużym europejskim krajem, pan, żeby była małym. Pan prowadzi politykę, która degraduje nasz kraj!

Obu skrytykował szef SLD Grzegorz Napieralski. - W 2005 r. byliście PO-PiS-em, a teraz ośmieszacie Polaków - mówił. Przypominał o niespełnionych obietnicach przedwyborczych PO. Zganił rząd za zgodę na tarczę antyrakietową, brak pomysłów na walkę z kryzysem. Zarzucił PO, że wzywa do porozumienia, ale nie jest otwarta na propozycje lewicy. Skrytykował też Tuska m.in. za hipokryzję w sprawie łamania praw człowieka w Chinach. - U nas mówi pan, że nie pojedzie na olimpiadę, a w Chinach, że prawa człowieka to wewnętrzna sprawa Chin. To gra na chwilowe poparcie - mówił. Docenił - za dialog z Rosją i plan wprowadzenia euro.

Tusk: Wychowanie przez "orliki"

Podsumowując rok gabinetu PO-PSL, Tusk zapewnił, że rząd umie korzystać "z dziedzictwa poprzedników". I wymienił przyjętą za czasów PiS obniżkę podatków. - W porównaniu z 2007 r. w kieszeniach Polaków w roku 2009 pozostanie około 35 mld zł więcej - mówił Tusk.

I wyliczał realizowane projekty swojego gabinetu, •  uproszczenia dla przedsiębiorców, •  likwidacja opłat przy wymianie dowodów osobistych, •  likwidacja obowiązku meldunkowego, •  zniesienie zezwoleń na budowę, •  podwyżki dla nauczycieli, •  reforma emerytur pomostowych, •  program 50+, który ma zachęcić do pracy osoby starsze, •  wydłużenie urlopów macierzyńskich, •  wprowadzenie urlopów tacierzyńskich, •  przyspieszenie uzawodowienia armii, •  budowa gminnych boisk z programu „Orlik”. - Proponujemy dobre wychowanie na podwórku w drużynie piłkarskiej, wśród przyjaciół. To projekt cywilizacyjny - mówił Tusk. - To nie jest tylko kwestia kopania piłki, lecz budowy wspólnoty na poziomie gminy. Dlatego uparliśmy się, aby to nie było tylko boicho klepicho, ale interdyscyplinarne obiekty o najwyższym standardzie.

•  Przygotowania do Euro 2012: - Postęp jest bardzo, bardzo wyraźny - ocenił premier. •  Walka z przemocą wobec dzieci: - Pedofil, który krzywdzi dzieci, nie będzie już nigdy bezpieczny. Dzieci będą bezpieczne, a nie zwyrodnialcy - dodał. •  Autostrady: - Na razie nie ma sukcesów, bo poprzednicy pozostawili po sobie bałagan prawno-organizacyjny. Ale podpisaliśmy umowy na 220 km autostrad i jesteśmy w przededniu podpisania umów na kolejne 270 km - zapewnił premier.

O komercjalizacji szpitali nie wspominał, choć ustawy są już uchwalone. Lada dzień dostanie je prezydent Lech Kaczyński, który zapowiedział już weto.



O polityce zagranicznej rządu str. 14



- Grzeczność aż do stóp szafotu to jest dobra zasada - odpowiedział cytatem z Bismarcka na propozycję zawieszenia broni prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Jesteśmy gotowi ją uznać, ale jest kłopot, gdy naprzeciw widzę twarz zasłużonego działacza opozycji Stefana Niesiołowskiego i mniej zasłużonego Janusza Palikota - mówił wczoraj w Sejmie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne