http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sojusz od Lewicy Daleko

Jacek Harłukowicz
2008-11-18, ostatnia aktualizacja 2008-11-18 07:37

Państwo nie powinno interweniować w gospodarkę, a homoseksualizm jest niezgodny z naturą człowieka - to poglądy dużej grupy działaczy SLD, których zbadali naukowcy z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli. - Mamy duży problem - komentuje Wojciech Olejniczak

- Wyciągnięcie wniosków z tych badań to największe wyzwanie dla nowego przewodniczącego - mówi były szef SLD
Wojciech Olejniczak (z lewej; z prawej nowy przewodniczący Sojuszu Grzegorz Napieralski)
Fot. Wojciech Olkuonik / AG??????
- Wyciągnięcie wniosków z tych badań to największe wyzwanie dla nowego...

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Politolodzy z brukselskiej uczelni przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim przebadali drugą obok PSL najliczniejszą polską partię (69 tys. członków). Wiosną, podczas 16 zjazdów wojewódzkich SLD, 1569 delegatów wypełniło anonimowe ankiety.

- Wybraliśmy ich jako najbardziej reprezentatywnych dla partii, bo najbardziej zaangażowanych w jej życie - mówi Anna Pacześniak, koordynator badania z ramienia Uniwersytetu Wrocławskiego. - To oni wybrali nowe władze SLD i reprezentowali na kongresach tzw. partyjne doły.

Okazało się, że dla blisko 70 proc. badanych oczywiste jest, że "im mniej państwo interweniuje w gospodarkę, tym lepiej dla ekonomii". Niemal tyle samo jest zdania, że najlepszym sposobem na bezrobocie jest stosowanie elastycznych form zatrudnienia, np. zawieranie kilku kolejnych umów na czas określony, praca na kontrakcie czy w niepełnym wymiarze godzin. Co trzeci działacz SLD opowiedział się za wprowadzeniem podatku liniowego. Nic dziwnego, że aż trzech na czterech badanych opowiada się za współpracą z ugrupowaniami liberalnymi.

Dr Jarosław Klebaniuk, psycholog społeczny, który w zespole prof. Janusza Reykowskiego przygotowywał dla SLD raport "Ocena wyniku wyborów i perspektywy Centro-Lewicy", nie kryje zdziwienia: - Wśród priorytetów SLD jego działacze wymieniają gwarancję praw socjalnych i zmniejszenie bezrobocia, co niewątpliwie należy do sztandarowych haseł lewicy. Ale już sposób osiągania tych celów przez większość badanych zdefiniowany został zgodnie z głównym nurtem propagandy neoliberalnej. Tworzenie miejsc pracy poprzez elastyczne formy zatrudnienia, a więc de facto pozbawianie pracowników ich praw czy podatek liniowy to także postulaty spoza lewicowego etosu.

Wojciech Olejniczak, były przewodniczący SLD, nie jest zdziwiony wynikami: - Mamy poważny problem, bo potwierdza się to, co powtarzałem kolegom, ale niewielu chciało słuchać: popełniliśmy wiele błędów, w swojej lewicowości byliśmy powierzchowni i nieszczerzy. Wyciągnięcie wniosków z tego sondażu jest największym wyzwaniem dla nowego przewodniczącego.

Także zastanawiające są odpowiedzi działaczy na pytania w sprawach światopoglądowych i obyczajowych. SLD wzoruje się na hiszpańskich socjalistach, którzy przeprowadzili w swoim kraju rewolucję obyczajową, m.in. legalizując małżeństwa jednej płci. A w SLD prawie jedna trzecia badanych uważa, że homoseksualizm jest niezgodny z naturą człowieka, a prawie połowa sprzeciwia się legalizacji małżeństw osób tej samej płci (za takim rozwiązaniem opowiedziało się tylko 37 proc. delegatów).

34 proc. sprzeciwia się legalizacji eutanazji, 15 proc. - aborcji ze względów społecznych, a aż 45 proc. chce przywrócenia kary śmierci. Prawie trzy czwarte nie chce legalizacji miękkich narkotyków. A prawie połowa twierdzi, że szkoła powinna uczyć przede wszystkim dyscypliny.

Naukowcy pytali też o kwestie wiary. Zadeklarowało ją 64 proc delegatów, ale aż 72 proc. mówiło, że chodzi do kościoła. Jednocześnie dla największej liczby przebadanych najważniejszą postacią na międzynarodowej scenie politycznej jest hiszpański lewicowy premier José Luis Rodr~guez Zapatero (za nim uplasowali się Aleksander Kwaśniewski, chadecka kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Rosji Władimir Putin).

Klebaniuk: - Spora część delegatów mogłaby znaleźć swoje miejsce w którejś z organizacji prawicowych. Nie powinniśmy się więc dziwić, że partia z nazwy lewicowa nie jest uznawana za rzeczniczkę interesów ani ludzi krzywdzonych przez system społeczno-ekonomiczny, ani tych postępowych, opowiadających się za większą humanizacją życia prywatnego i publicznego. Nie rokuje to dobrze dla SLD, która ma ambicje odegrać znaczniejszą rolę na polskiej scenie w przyszłości.



Najważniejsze osobistości na scenie międzynarodowej

Zapatero 17 proc.

Kwaśniewski 15,6 proc.

Putin 14,74 proc.

Merkel 6,63 proc.



Czy Aleksander Kwaśniewski powinien czynnie działać na rzecz SLD?

TAK 45,89

NIE 48,74



Czy Leszek Miller był dobrym premierem?

TAK 47,96

NIE 45,33

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':