Miejsce akcji Turkowice, wieś pod Hrubieszowem tuż przy granicy z Ukrainą.
Występują Mieszkańcy Turkowic: - Mniszki poodgradzają się i tylko patrzeć, jak tu Ukraina będzie!
Dyrektorka szkoły: - W jakim celu tu wracają? Prawosławia tu nie ma.
Nauczycielka: - Boję się, że mi się coś stanie.
Wójt: - Ludzie pamiętają mordy.
Starosta: - Tu nie ma nic podejrzanego.
Przełożona klasztoru: - To smutne, że tak mówią.
Historia Od XIV wieku Turkowice były miejscem kultu cudownej ikony Matki Bożej, którą napisał mnich z Kijowa. Legendy głoszą, że uzdrawiała chore dzieci i kalekich. Przed I wojną światową w Turkowicach istniał prawosławny żeński klasztor. W 1918 r. rząd polski ich majątek przekazał siostrom katolickim. Od lat 50. ubiegłego stulecia w budynkach klasztoru działa
szkoła rolnicza.
Prolog Teraz do opuszczonego budynku na terenie szkoły wprowadziły się prawosławne mniszki. Urządziły w nim cerkiew i cele, w których mieszkają. Odgradzają monaster od szkoły. Mieszkańcy protestują. Piszą do prezydenta RP, premiera i ministrów.
Akcja Reporterka jedzie do Turkowic, by dowiedzieć się, dlaczego nie chcą u siebie prawosławnych mniszek. Zaczyna od bloków tuż obok klasztoru.
Pani Jolanta z pierwszej klatki: - Nie przedstawię się, bo uważam, że to niepotrzebne. Ja swoje lata już mam. A prawosławne siostry chcą przejąć wszystkie tutaj grunty. Proszę spojrzeć na sąsiadującą z blokiem działkę!
Reporterka: - Stoją tam garaże. Wyglądają na opuszczone. Co by się stało, gdyby je dostały?
Pani Jola: - No poodgradzają się i nie będziemy mogli się w ogóle tutaj, we wsi, poruszać! A my tu szkołę mamy,
mieszkania wykupione. Nasze siostry chciały wrócić, a teraz przez te prawosławne nie mogą.
Reporterka: - A "nasze" to jakie?
Pani Jola: - No katolickie przecież!