Dominika Olszewska: Warszawscy działacze SdPl chcą postawić w stolicy pomnik Ignacego Daszyńskiego. Skąd ten pomysł? Bartosz Dominiak: Nie mogłem pogodzić się z tym, że Józef Piłsudski przyćmił tak wielkiego patriotę, jakim był Ignacy Daszyński. Przecież on, premier tymczasowego rządu, który powstał na kilka dni przed odzyskaniem niepodległości i późniejszy marszałek Sejmu, był w równym stopniu architektem niepodległej Polski. Niestety, przez całe lata działacze prawicowi z premedytacją pomijali jego dokonania.
Dlaczego? - Daszyński źle im się kojarzy, bo sprzeciwiał się autorytarnym zapędom Piłsudskiego. No i, co gorsza, był socjalistą, czyli lewicowcem do bólu.
Co to znaczy? - Daszyński był zwolennikiem gospodarki rynkowej z dużym udziałem państwa, powszechnego prawa wyborczego, ośmiogodzinnego dnia pracy. Dzisiaj to się wydaje oczywiste, ale za jego życia to były myśli rewolucyjne. Właśnie dlatego to idealny bohater dla prawdziwej centrolewicy.
Nie tylko działacze prawicowi mają prawo do patriotyzmu. My też jesteśmy patriotami, choć definiujemy to pojęcie inaczej.
Czym różni się patriotyzm lewicy od patriotyzmu prawicy? - Nasz patriotyzm jest nowoczesny. Dla nas liczy się postęp. Jesteśmy otwarci na Europę, na zmiany, akceptujemy wpływy zewnętrzne. Patriotyzm prawicowy jest zastygły, często ksenofobiczny.
W czym ta ksenofobia się wyraża? -
LPR postawiła w Warszawie pomnik faszyzującego Romana Dmowskiego. Na to jakoś znalazły się pieniądze.
Kto ma zapłacić za wasz pomnik? - Najpewniej zorganizujemy publiczną zbiórkę.
A jak będzie wyglądał pomnik Daszyńskiego? - Na pewno zorganizujemy konkurs, bo nie chcemy, aby to było jakieś paskudztwo.
Gdzie stanie monument? - Myślimy o Trakcie Królewskim, może gdzieś w pobliżu Pałacu Prezydenckiego lub kancelarii premiera. Mam nadzieję, że uda się go zbudować w ciągu dwóch lat.
*Bartosz Dominiak - przewodniczący komitetu budowy pomnika Ignacego Daszyńskiego, warszawski radny SdPl