http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Po co nam mapa internetu?

Przemysław Poznański
2008-10-30, ostatnia aktualizacja 2008-10-30 16:56

Wywiad z Anną Streżyńską, prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej

Anna Streżyńska
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Anna Streżyńska
ZOBACZ TAKŻE
Przemysław Poznański: Dlaczego informacje od użytkowników są dla UKE tak ważne? Przecież macie dane od operatorów.

Anna Streżyńska: Nie od wszystkich. Najważniejszych operatorów jest w Polsce ponad 120. Od wielu wciąż czekamy na odpowiedź. Ale operatorzy przekazują nam informacje dość ogólne. Piszą np: mamy zasięg w Krakowie. A to nie zmieni faktu, że na konkretnej ulicy kabla nie ma i ileś osób nie może się go od lat doprosić. Informacje od użytkowników są dla nas najważniejsze. Tylko oni mogą wskazać dzielnicę, osiedle czy nawet pojedynczą ulicę, gdzie wciąż jest biała plama.

Jakich informacji potrzebuje UKE?

- Nie chodzi o konkretny adres z numerem mieszkania. Ale informacja, że na mojej ulicy trzydziestu mieszkańców domów nie może doprosić się od nikogo o internet czy telefon, jest już istotna. Czasem będzie to kilkaset osób, czasem kilka tysięcy. To i tak dokładniejsze dane niż uzyskane od operatorów.

Czy mapa coś zmieni? Operatorzy zechcą nagle inwestować?

- Duzi zapewne nie. Nie opłaca im się podłączać kabla do kilkuset mieszkań. Ale jest w Polsce wielu małych operatorów, obejmujących zasięgiem kilka ulic, jedno osiedle. Dla nich kilkuset klientów to skarb, ale zwyczajnie nie wiedzą, gdzie ich szukać.





  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':