Taką deklarację prezydent złożył w samolocie w drodze z Doniecka do Warszawy. Powiedział, że albo zdecyduje o wecie, albo zaskarży przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.
W nocy z wtorku na środę Senat nie zgodził się na referendum w sprawie reformy służby zdrowia, która umożliwi przekształcenie szpitali w spółki. Referendum chciał prezydent. Teraz, mówiąc o swoim wecie do ustaw zdrowotnych, powiedział, że to jego "moralny obowiązek". W rosnącym sporze pomiędzy prezydentem a rządem pośrednictwo zadeklarował lewicowy senator Włodzimierz Cimoszewicz.
Tymczasem Senat zakończył wczoraj debatę nad ustawami zdrowotnymi. Senatorowie (głównie
PiS) zgłosili do nich ponad sto poprawek. Prace nad zmianami jeszcze w środę wieczorem zaczęła senacka komisja zdrowia. Głosowanie ma się odbyć podczas tego posiedzenia Senatu, które potrwa do piątku.