Zobacz, co ci się należy jako rodzicowiTacierzyński "Gazeta" zaproponowała trzy miesiące temu. Stanowiłby on część płatnego urlopu macierzyńskiego przypisaną tylko ojcom. Urlop jest obowiązkowy w tym sensie, że jeśli mężczyzna go nie wykorzysta, przepada. Obecnie jeśli mężczyzna nie wykorzysta urlopu, może to zrobić kobieta.
Ma być wprowadzony od 2010 r. Na początku będzie to tylko tydzień, ale w 2011 r. - już dwa. Ojciec będzie mógł wziąć urlop w dowolnym okresie w ciągu roku po urodzeniu dziecka.
Urlop tacierzyński posłowie wpisali wczoraj do ustawy prorodzinnej. Zakłada ona też wydłużenie urlopów macierzyńskich do 26 tygodni. Cały Sejm będzie głosował nad ustawą jeszcze w listopadzie. Do końca roku trafi ona na biurko prezydenta.
PiS: Niech ojciec zaplami ciuszki zupkąLeszek Kostrzewski: Jak pani przekonała posłów swojej partii do tacierzyńskiego?Joanna Kluzik-Rostkowska, poseł PiS: Nie musiałam. Posłom PiS ostatnio urodziło się dużo dzieci: posłowi Kowalowi, Poncyljuszowi, Mularczykowi... Ci młodzi ojcowie widzą, że żony same nie są w stanie zająć się dziećmi. Pomagają więc w wychowaniu. A tacierzyński takie postawy ma promować.
Myślałem, że w PiS dominuje pogląd "kobieta do dzieci, mężczyzna do pracy".- Bzdura. Częściowo takiemu myśleniu winne są same kobiety. Chciałybyśmy, aby ojciec interesował się dzieckiem, ale jak chce pomóc w przewijaniu, karmieniu, to mu nie pozwalamy. Mężczyzna słyszy: "Zostaw to, ty się nie znasz, jeszcze dziecku rękę urwiesz".
Rezultat jest taki, że gdy już dziecko ma roczek czy półtora i gdy kobieta chciałaby troszkę odpocząć, ojciec od dziecka się odsuwa. Boi się, że coś zrobi nie tak, szuka różnych usprawiedliwień, byle tylko nie zajmować się synkiem czy córeczką.
Czyli sam tacierzyński nie wystarczy?- Nie bójmy się zostawić dziecka z ojcem. Niech przy karmieniu poplami ciuszki zupką, ważne, że będzie z dzieckiem przebywał. To zaprocentuje w przyszłości lepszymi relacjami ojca z dzieckiem.
Będzie pani namawiać posłów PiS do korzystania z tacierzyńskiego?- Już mam nawet strategię. Gdy dowiem się, że któremuś z posłów urodzi się dziecko, złożę mu gratulacje i od razu przejdę do zachwalania urlopu dla ojców. Nie odejdę, aż przekonam.
SLD: Wierzę w polskich ojcówLeszek Kostrzewski: Musiała pani namawiać posłów SLD do poparcia tacierzyńskiego?Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka z klubu Lewicy: Oczywiście że musiałam. Nie tylko mężczyzn z mojej partii, ale też kobiety.
Obowiązkowy tacierzyński to bowiem trudna sprawa dla partii lewicowej, która generalnie uważa, że ludzi nie wolno do niczego zmuszać. Dlatego część moich kolegów i koleżanek patrzyła na ten pomysł sceptycznie.
Tylko że samo dobrowolne przyznanie prawa ojcom do korzystania z urlopu tacierzyńskiego nie wystarczy. Dziś tak mamy i co? Tylko 2 proc. ojców z nich korzysta.