Za znieważenie prezydenta prokurator zażądał dla 24-letniego Marka Witoszka z Cieszyna 14 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na trzy lata, grzywny w wysokości 700 złotych oraz przeprosin na łamach ogólnopolskiej gazety.
Witoszek napisał amatorski program do tzw. pozycjonowania stron internetowych. Działał przez kilka miesięcy (do marca 2007 r.). Po wpisaniu w internetowej wyszukiwarce słowa "kutas" na pierwszym miejscu pojawiała się oficjalna strona internetowa prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Policja po numerze IP domowego komputera namierzyła Witoszka. Okazało się też, że miał na płytach nielegalnie ściągnięte programy.
Witoszek mówił wczoraj, że to był "głupi żart". Ze chciał wypróbować program, testował go też na witrynach innych osób. Jakich? Nie pamięta.
Oskarżony przyznał, że słowo "kutas" kojarzy mu się z wulgaryzmem. Ale jego obrońca Jerzy Kamieniecki mówił: - To oskarżenie za skojarzenia. W Nowym Dworze Gdańskim mieszkają trzy osoby nazywające się Kutas, nie wystąpiły o zmianę nazwiska. Kutas oznacza także część ubrania.
Wczoraj w sądzie w Bielsku-Białej Witoszek zgodził się dobrowolnie poddać karze. Jego obrońca nie zgadza się tylko na przeprosiny w ogólnopolskiej gazecie. Tłumaczy, że powinny one zostać zamieszczone tam, gdzie doszło do znieważenia. I proponuje, żeby Witoszek wysłał e-maila do prezydenta.
Prokurator Andrzej Hołdys odpowiada, że do znieważenia doszło w internetowej wyszukiwarce, a tam nie da się zamieścić przeprosin.
Następna rozprawa odbędzie się pod koniec listopada, do tego czasu strony mają się porozumieć.
Źródło: Gazeta Wyborcza