http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

In vitro: Restrykcyjnie czy pragmatyczne?

Ewa Siedlecka
2008-10-29, ostatnia aktualizacja 2008-10-28 20:19

Raport "zespołu bioetycznego Gowina" jest już gotów i w najbliższych dniach dostanie go premier. W sprawie in vitro będą w nim dwa różne stanowiska

Autorzy konkurencyjnych projektów ws. in vitro - Jarosław Gowin i Małgorzata Kidawa-Błońska - nie doszli do kompromisu; pozostaje jeden punkt sporny - kwestia mrożenia zarodków.
Na zdjęciu: zamrożone zarodki trafiają do specjalnego kontenera służącego do ich przechowywania
Fot. Michał Mutor / AG
Autorzy konkurencyjnych projektów ws. in vitro - Jarosław Gowin i Małgorzata...
SERWISY
Na co będą mogli liczyć w Polsce ludzie, dla których jedyną drogą, by mieć własne dzieci, jest zapłodnienie in vitro (w probówce)? Czy będzie można pracować nad metodami leczenia np. choroby Parkinsona czy białaczki za pomocą tzw. komórek macierzystych niepochodzących z zarodków? O tym m.in. w najbliższym czasie zdecyduje premier w oparciu o rekomendacje zespołu. Wybrane przez niego rozwiązania znajdą się w rządowym projekcie ustawy.

Zespół pracuje od maja. Jego skład dobrał poseł PO Jarosław Gowin spośród ekspertów z dziedziny prawa, biologii, genetyki, medycyny, etyki i teologii (jest w nim m.in. przedstawiciel Episkopatu). Zespół miał przygotować dla premiera rekomendacje co do ratyfikacji przez Polskę Konwencji Bioetycznej Rady Europy.

To, że zespołowi nie udało się wypracować wspólnej rekomendacji w sprawie in vitro i komórek macierzystych, potwierdził nam Jarosław Gowin. - Są generalnie dwa stanowiska w tej sprawie i jedno zdanie odrębne - powiedział nam. Potwierdził też nieoficjalne ustalenia "Gazety".

Wynika z nich, że wariant restrykcyjny zakłada, iż zarodek jest człowiekiem, i że należy mu się taka sama prawna ochrona, jak osobie urodzonej. W związku z tym część zespołu rekomenduje premierowi:

* zakaz tworzenia tzw. zarodków zapasowych i mrożenia ich do przyszłego wykorzystania;

* zakaz adopcji zarodków. W tej chwili w Polsce jest ok. 18 tys. zamrożonych zarodków, więc takie rozwiązanie oznacza, że większość z nich pozostanie zamrożona na zawsze;

* zakaz użyczania komórek jajowych czy plemników osobom niepłodnym. To wyklucza procedurę in vitro dla osób samotnych;

* zakaz diagnozowania zarodków przed wszczepieniem ich do macicy (chodzi zarówno o wykrywanie chorób genetycznych, jak i wybranie zarodków najlepiej się rozwijających);

* zakaz badań nad komórkami macierzystymi, w tym także takimi, których nie uzyskuje się z zarodków. Konserwatywni członkowie zespołu uznali, że skoro te komórki mogą się przekształcić w dowolną tkankę, to mogą się też przekształcić w tkankę zarodkową, a więc potencjalnie są człowiekiem.

W wariancie restrykcyjnym prawo do in vitro miałyby tylko małżeństwa. W wariancie pragmatycznym - także nieformalne pary. Zarodki zapasowe można by mrozić, a jeśli nie zechcą ich wykorzystać - mogłyby być adoptowane.

W sprawie refundacji zabiegów zespół się nie wypowiada.

W UE tylko we Włoszech obowiązuje prawo nakazujące wszczepianie wszystkich uzyskanych zarodków, bez względu na ich szanse rozwoju (można zapłodnić maksimum trzy jajeczka). Nie wolno tam też zamrażać zarodków. Uzyskane ta drogą mnogie ciąże częściej niż pojedyncze kończą się poronieniem, więc państwo refunduje Włoszkom aż sześć prób.

- Skutkiem tak restrykcyjnego prawa jest to, że rocznie ok. 5 tys. Włoszek chcących poddać się zapłodnieniu in vitro wyjeżdża w tym celu za granicę - powiedział "Gazecie" prof. Waldemar Kuczyński, przewodniczący Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, który doradzał "zespołowi Gowina". - A 20 proc. tamtejszych lekarzy specjalistów od wspomaganego rozrodu przeniosło praktykę za granicę. Uważają, że stosowanie procedur szkodzących zdrowiu kobiet i przyszłych dzieci jest sprzeczne z przysięgą Hipokratesa.

Jarosław Gowin powiedział też, że ma w zasadzie gotowy szkielet projektu "ustawy bioetycznej" ujmującej nie tylko sprawę in vitro, ale wszelkie zagadnienia zawarte w Konwencji Bioetycznej Rady Europy (m.in. leczenie bez zgody pacjenta, eksperymenty medyczne czy ochronę informacji genetycznej). Szkielet wymaga uzupełnienia w najbardziej drażliwych kwestiach, a sposób tego uzupełnienia miałby wskazać premier.

- Ja sam nie głosowałem za żadną z rekomendacji opracowanych przez zespół, bo swoją rolę postrzegałem jako strażnika consensusu - mówi Gowin. - Ale mam oczywiście swoje zdanie - jestem konserwatystą, chociaż nie w wersji skrajnej.

Równolegle gotowy jest opracowany w Ministerstwie Zdrowia i pozytywnie zaopiniowany przez Krajową Radę Transplantacyjną projekt nowelizacji ustawy transplantacyjnej - tak, by obejmowała też zapłodnienie in vitro (opisaliśmy go w lutym). Jest on realizacją unijnej dyrektywy nakazującej uregulowanie procedur in vitro, którą zobowiązaliśmy się wdrożyć do 2006 r.

Projekt prezentuje podejście "pragmatyczne": dopuszcza mrożenie zarodków, adoptowanie ich, użyczanie komórek jajowych i plemników oraz badania na komórkach macierzystych niepochodzących z embrionów.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne