W zadymionym saloonie w Tombstone w Arizonie, jednym z 60 lokali z wyszynkiem otwartych do ostatniego gościa w niespełna 8-tysięcznym miasteczku, czterech porządnie ubranych mężczyzn
gra przy stojącym na uboczu sali stoliku w pokera.
Młody mężczyzna o charakterystycznych, szeroko wykrojonych ustach, z czarną grzywką opadającą na czoło, to Tom McLaury, jeden z rozrośniętego klanu McLaurych.
Jego sąsiad, blondyn z długimi jasnymi wąsami i szpiczastą bródką, to Joseph Isaac Clanton, powszechnie zwany "Ike", jeden z młodej generacji familii Clantonów.
Słusznej postury mężczyzna w dobrze skrojonym surducie to John Harris Behan, polityk partii Demokratów, szeryf wiejskich terenów wokół Tombstone. To zręczny demagog, który świetnymi wystąpieniami publicznymi przykrywa swe nieczyste powiązania z przestępczymi grupami działającymi na tym terenie.
Czwartym graczem jest Virgil Earp, zastępca szeryfa na obszarze miasta Tombstone i formalny przywódca osiadłego w Tombstone klanu braci Earpów. Naprawdę jednak pierwsze skrzypce w klanie gra najmłodszy Earp.
Obserwując ojca, nauczył się, że najważniejsza jest rodzina i walka o to, w co naprawdę się wierzy - nawet jeśli ma się przeciw sobie większość. I rzeczywiście, rodziny braci Wyatta, Virgila, Morgana i Jima Earpów, zawsze trzymały się razem.
Wyatt zawsze ciężko pracował: jako policjant na ulicy, kelner, łowca nagród.
Dopiero w Tombstone, burzliwie rozwijającym się miasteczku, w którego okolicach jak grzyby po deszczu rosły niewielkie kopalnie srebra, bracia Earp znaleźli szansę na dostatnie życie.
Virgil został zastępcą szeryfa w mieście, Warren pomagał Virgilowi, Jim otworzył bar i dom
gry Happy-Go-Lucky. Wyatt prosperuje najlepiej: spekuluje działkami górniczymi, wykupił licencje na hazard w saloonach Tombstone i po cichu ochrania interesy firmy przewozowej Wells Fargo.
W razie potrzeby Virgil powoływał Wyatta i Morgana na zastępców szefa.
Ale od paru lat nad klanem Earpów gromadzą się chmury.
Właściciele wielkich rancz są okradani z bydła przez bandę kowbojów. To ogromny biznes, w który potajemnie zaangażowani są lokalni politycy na czele z szeryfem Behanem - górnicze miasto potrzebuje wielkich ilości wołowiny. Bandy kowbojów dostarczają skradzione bydło przede wszystkim na wielkie rancza Clantonów i McLaurych, którzy zmieniają wypalane na skórze znaki właścicieli i sprzedają bydło do Tombstone.
Virgil z pomocą braci nie raz już łapał złodziei bydła i koni, ale skorumpowany szeryf Behan i lokalni sędziowie zawsze ich wypuszczali.
W czasie jednej z takich akcji Virgil zastrzelił seniora rodu Clantonów.
Kowboje mają jeszcze jeden powód, by nienawidzić Earpów. Bracia otaczają opieką Johna Henry'ego Hollidaya, wykształconego w Filadelfii dentystę, który porzucił wiertło na rzecz colta i talii kart. Zwany z racji wyuczonej profesji "Doc" Holliday jest niebezpiecznie szybkim rewolwerowcem i wybitnym pokerzystą. Od miesięcy ogrywa w saloonach kowbojów z bandy Clantonów i McLaurych, a ci nienawidzą go, uważając, że oszukuje. "Doc" jest śmiertelnie chory na gruźlicę, którą leczy whisky, i uwielbia Virgila i Wyatta za to, że jako jedyni w mieście nie boją się od niego zarazić i traktują jak zdrowego człowieka.
Na domiar złego Wyatt odbił niedawno szeryfowi Behanowi kobietę, piękną tancerkę i śpiewaczkę Josephinę "Sadie" Marcus.
Już od wczoraj wiadomo, że coś złego musi się zdarzyć. Grupa młodych Clantonów i McLaurych przyjechała z innymi kowbojami do miasta i zaczęła ostre pijaństwo. Przy barze przybysze od kilku godzin zapowiadają, że jak się już dobrze napiją, to skończą z braćmi Earp.
Za oknem robi się jasno, ale w saloonie nadal tłok. Mija jedenasta rano, gdy od stołu wstaje zawiany Ike Clanton. Lekko zataczając się, cedzi w stronę Virgila Earpa: „Mam wiadomość dla Hollidaya, będę czekał na niego na głównej ulicy i lepiej, żeby »Doc « przyszedł i walczył ze mną”. Virgil słucha tego z kamienną twarzą.
W południe na głównej ulicy rozlegają się dzikie krzyki. Na środku stoi Ike Clanton ze strzelbą w ręku i miota na Hollidaya straszliwe obelgi.
Virgil Earp podchodzi do Ike'a od tyłu i ogłusza go kolbą rewolweru. Po chwili zabiera go do sędziego. Ten na miejscu nakłada na niego karę 25 dolarów za zakłócanie spokoju publicznego.