Dyskusje toczące się wokół poglądów politycznych Richarda Wagnera skupiają się na ogół wokół zmiany dokonującej się w zakończeniu „
Zmierzchu bogów ]”. Przejście od Feuerbacha do Schopenhauera - od rewolucyjnych haseł głoszących nadejście nowej ludzkości, wyzwolonej spod jarzma bogów i mogącej w końcu cieszyć się swobodnie miłością, po reakcyjną z ducha rezygnację i zanegowanie samej woli życia - za sprawą modelowej wprost ideologicznej mistyfikacji porażka rewolucji i własna zdrada rewolucyjnych ideałów urasta u Wagnera do rangi zagłady całego świata. Jednak sytuacja przypomina raczej stary dobry radziecki dowcip o Rabinowiczu: czy naprawdę wygrał samochód na loterii? Zasadniczo tak, tylko nie był to samochód, ale rower, i nie wygrał go, tylko został zeń okradziony.
Dlatego frazes o zmianie w zakończeniu "Zmierzchu bogów" jest również - zasadniczo - prawdziwy, jednakowoż obecne zakończenie jest w istocie bliższe pierwotnemu (ludziom, zwykłym śmiertelnikom, udaje się ocaleć, w milczeniu przypatrują się kosmicznej zagładzie bogów). Ponadto wczesne rewolucyjne jeszcze stanowisko Wagnera wydaje się w większym stopniu protofaszystowskie niż to, które zajął w późniejszym okresie swego życia - jego "rewolucja" przypomina raczej powrót do stanu organicznej jedności narodu, który pod przewodnictwem księcia pokonuje rządy pieniądza uosabiane przez Żydów.
Co godne uwagi, podobną dwuznaczność dostrzegamy u młodego Marksa w jego twierdzeniu, iż pełna emancypacja Żydów (ich asymilacja do zachodnich społeczeństw) może dokonać się jedynie w wyniku uwolnienia samych naszych społeczeństw od żydostwa. Problemem jest tutaj wzajemne powiązanie tych dwóch sposobów postrzegania Żydów - gdy mówi się, że nie dają się zasymilować, ma się na myśli sposób, w jaki bronią swej tożsamości, natomiast gdy mówi się o uwolnieniu naszych społeczeństw od żydostwa, odwołuje się do ideologicznego (w istocie antysemickiego) sposobu pojmowania żydowskości (wyzysk, obsesja na punkcie pieniądza itp.). Problematyczna w stwierdzeniu Marksa jest zakładana przez nie tożsamość obu tych sposobów rozumienia. (...)
Prawdziwy problem leży jednak gdzie indziej. W "Pierścieniu Nibelunga" Wagner próbuje rozwiązać etyczno-polityczny problem o fundamentalnym znaczeniu dla całego niemieckiego idealizmu: w jaki sposób możliwe jest pojednanie miłości z prawem? W przeciwieństwie do orędowników niemieckiego idealizmu, którzy w swej wizji politycznej starali się pojednać potrzebę istnienia autentycznych międzypodmiotowych więzów miłości z wymogami obiektywnego ładu społecznego opierającego się na umowach i prawie, Wagner odrzuca tego rodzaju rozwiązanie.
Jego sposób rozumowania znajduje dobitny wyraz w opozycji między Wotanem a Alberykiem, między wiążącą symbolicznie mocą umów a widmowym, nieuchwytnym panowaniem: Wotan jest tu figurą władzy symbolicznej, "bogiem umów". Jego wolę wiąże złożona przezeń przysięga, dane słowo, zawarta umowa, Alberyk natomiast jest wszechmocny dzięki temu, iż jest niewidzialnym sprawcą, niezwiązanym żadnym prawem.
Osiągnięciem Wagnera jest rzecz jasna nader wnikliwe spostrzeżenie, iż opozycja ta ma charakter wewnętrzny i ucieleśnia się w samym Wotanie, bowiem sam gest ustanowienia rządów prawa zawiera w sobie zalążki ich upadku - z jakich jednakże powodów? Wagner kieruje się tu przekonaniem, które zyskało rozmaity teoretyczny wyraz u Marksa, Lacana i Derridy. Ekwiwalentna wymiana jest ułudą, mirażem skrywającym nadmiar, na którym została ufundowana. Dziedzina umów, darowania i otrzymywania czegoś w zamian, podtrzymywana jest przez pewien paradoksalny gest, który w samej możności odrzucenia skrywa swego rodzaju twórczy brak, odmowę otwierającą pewną przestrzeń możliwości, niedostatek działający jako nadwyżka. (...)
Wagner był zatem w pełni świadom tego, że równowaga osiągnięta dzięki wymianie zasadza się na zaburzeniu pierwotnej równowagi, na traumatycznej utracie otwierającej przestrzeń społecznych wymian. (...) Wagnerowski sprzeciw wobec (społeczeństwa) wymiany, na którego gruncie wyrasta jego antysemityzm, sprowadza się do próby ponownego odzyskania owej utraconej, pierwotnej i mitycznej równowagi istniejącej przed upadkiem człowieka. Przejawia się to najdobitniej w propagowanej przezeń polityce seksualnej, w której opowiada się za związkami kazirodczymi przeciwko tym, które opierają się na egzogamicznej wymianie kobiet, a zatem: za prawowitym kazirodczym związkiem Zyglindy z Zygmundem przeciwko nieprawemu związkowi Zyglindy z Hundingiem zbudowanemu w oparciu o zasadę wymiany, za związkiem Brunhildy i Zygfryda przeciwko dwóm kolejnym związkom zasadzającym się na wymianie (Brunhildy z Gunterem, Gudrun z Zygfrydem).
Rozpatrując kwestię antysemityzmu Wagnera, trzeba mieć zawsze na uwadze to, że opozycja między prawdziwym niemieckim duchem a zasadą żydostwa nie ma bynajmniej pierwotnego charakteru. Należałoby uwzględnić jeszcze jeden termin, mianowicie nowoczesność, określający rządy pieniądza, rozkład organicznych więzi społecznych, uprzemysłowienie i rozkwit indywidualizmu - okazuje się bowiem, iż głównym tematem całego "Pierścienia Nibelunga" jest problem wymiany i umów. Stosunek Wagnera do nowoczesności nie jest czysto negatywny, ale o wiele bardziej ambiwalentny; chciałby on korzystać z jej dobrodziejstw, unikając zarazem jej niszczących skutków - krótko mówiąc, Wagner chciałby zarazem mieć ciasteczko i je zjeść. Żyd jest mu potrzebny do tego, by nadać nowoczesności - owemu abstrakcyjnemu i bezosobowemu procesowi - ludzką twarz, utożsamić ją z jakąś konkretną namacalną cechą, a następnie, w kolejnym kroku, by się go pozbyć jako istoty ucieleśniającej wszystko to, co w ramach nowoczesności przyczynia się do rozkładu, dzięki czemu możliwe stanie się korzystanie z jej owoców. Krótko mówiąc, antysemityzm w jego przypadku nie jest synonimem antymodernizmu jako takiego, lecz próbą powiązania nowoczesności z korporacjonizmem społecznym, co typowe dla zwolenników rewolucji konserwatywnej. A zatem, skoro u źródeł rządów prawa i społeczeństw umów leży akt bezprawnej przemocy, prawo nie tylko powinno dopuścić się zdrady miłości, lecz również pogwałcenia swych własnych podstawowych zasad.
Tłumaczenie Sławomir Królak *
Slavoj Žižek - filozof, profesor Instytutu Socjologii Uniwersytetu w Lublanie Fragment książki Slavoja Žižka i Mladena Dolara „
Druga śmierć opery /]”, która ukazuje się w Wydawnictwie Sic! Tytuł fragmentu od redakcji