http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Yahoo! przegapiło szansę

Tomasz Grynkiewicz, news.com
2008-10-22, ostatnia aktualizacja 2008-10-22 20:47

Czy Yahoo przegapiło wielką szansę, odrzucając ofertę Microsoftu? Gigant z Redmond proponował za jedną akcję nawet 33 dol., dziś na giełdzie są warte trzykrotnie mniej

Siedziba firmy Yahoo!
fot. Yahoo! Inc.
Siedziba firmy Yahoo!
Jerry Yang, szef Yahoo!, od początku był nieugięty - kiedy w lutym Microsoft zaproponował, że za przejęcie spółki zapłaci ponad 40 mld dol., usłyszał, że to za mało. Podniósł więc ofertę o kilka miliardów dolarów, potem proponował, że odkupi jedynie wyszukiwarkę. W końcu spasował. Yang wspierany przez radę nadzorczą cały czas przekonywał inwestorów, że oferta Microsoftu nie leży w najlepszym interesie udziałowców, bo nie doszacowuje wartości spółki.

Dziś o takie argumenty byłoby znacznie trudniej - w punkcie kulminacyjnym negocjacji Microsoft oferował ponad 47 mld dol. Wycena Yahoo! na giełdzie? Dziś to niespełna 17 mld dol.

Na to nakłada się kryzys, który nie omija też branży technologiczno-internetowej. A Yahoo!, które już wcześniej mimo dobrej koniunktury nie rozwijało się tak szybko jak inni internetowi gracze, musi mocniej zaciskać pasa - wczoraj spółka ogłosiła, że jeszcze w tym roku zwolni przynajmniej 1,5 tys. pracowników (10 proc. zatrudnionych).

A Yang zapowiedział, że na tym cięcia mogą się nie skończyć. Nie zachwycają też opublikowane właśnie wyniki finansowe za trzeci kwartał. W porównaniu z ubiegłym rokiem przychody co prawda wzrosły o 3 proc., do 1,3 mld dol. Ale na czysto Yahoo! zarobiło tylko 54 mln dol., o blisko 100 mln mniej niż w 2007 r.

Czy to dobry moment dla Microsoftu, by wyłożyć na stół kolejną ofertę? Niektórzy analitycy w ostatnich tygodniach sugerowali, że tylko fuzja obu spółek pozwoli im na konkurowanie z Google.

I Microsoft wypuścił próbny balon - podczas wtorkowej konferencji w Orlando Steve Ballmer, szef Microsoftu, napomknął, że połączenie miałoby "ekonomiczny sens". I kurs Yahoo! od razu skoczył w górę o kilka procent. Przygasił go oficjalny komunikat koncernu - "nie mamy zamiaru przejmować Yahoo!, nie toczą się żadne rozmowy".

W co gra Microsoft? Analitycy są lekko zdezorientowani. - Dla spółki ponowne podejście do zakupu Yahoo! miałoby sens. - Oczywiście po niższej cenie - uważa Clayton Moran, analityk Stanford Group. - Zwłaszcza że koncern ma kupę kasy, a musi budować pozycję w internecie - dodaje. Jego zdaniem Ballmer chciał w ten sposób sprawdzić, jak udziałowcy Yahoo! zareagują na możliwość pojawienia się nowej oferty. Mniej przekonany jest Colin Gillis, analityk Canaccord Adams. - Gdyby rzeczywiście byli zainteresowani złożeniem oferty, powinni raczej skoncentrować się na poufnych rozmowach z nowymi członkami rady Yahoo!, zamiast publikować komunikaty.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':