Do spotkania doszło w weekend w amerykańskim Camp David. Przewodniczący w tym półroczu pracom UE prezydent Francji i szef Komisji Europejskiej przyjechali tam na zaproszenie amerykańskiego prezydenta, by rozmawiać, jak walczyć z kryzysem.
Założenia zapowiadanego nowego ładu finansowego mamy poznać tuż po listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Szefowie rządów najbogatszych państw świata skupionych w grupie G8 mają wówczas podsumować postępy w walce z kryzysem i zdecydować, jak zreformować światowy system finansowy, tak żeby podobne sytuacje nie miały już miejsca w przyszłości.
Według prezydenta Francji, która przewodniczy obecnie Unii, szczyt mógłby stać się okazją do zrewidowania światowego systemu finansowego ukształtowanego u schyłku II wojny światowej na konferencji w Bretton Woods.
- Ci, którzy doprowadzili nas do sytuacji, w której znaleźliśmy się dzisiaj, nie powinni mieć okazji uczynienia tego ponownie - powiedział Sarkozy po spotkaniu. Dodał, że "taki rodzaj kapitalizmu jest zdradą kapitalizmu, w który wierzymy". Zaapelował też o stworzenie "kapitalizmu jutra" i "nowego świata XXI wieku".
- Konieczne jest, abyśmy pracowali wszyscy razem, ponieważ wszyscy przeżywamy kryzys - mówił prezydent Bush. Zapowiedział, że kolejne szczyty będą poświęcone realizacji osiągniętego porozumienia i przełożeniem jego postanowień na konkretne posunięcia.
Amerykański prezydent przestrzegł jednocześnie, że obecny kryzys - choć najgorszy od czasu Wielkiego Kryzysu z lat 30. - nie może się stać okazją do podkopania podstaw światowego systemu wolnorynkowego. - Nie możemy ulec niebezpiecznej pokusie izolacjonizmu ekonomicznego, musimy kontynuować politykę wolnego rynku, która podniosła poziom życia i pomogła wydobyć się z nędzy milionom ludzi na całym świecie - podkreślił Bush.
Źródło: Gazeta Wyborcza