O tym, że tak się może stać, napisaliśmy 9 października, gdy Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił odesłać z powrotem do prokuratury akta sprawy siedmiu żołnierzy z 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska-Białej.
Wczoraj oficjalnie Naczelna Prokuratura Wojskowa uznała, że zalecana przez sąd wizja lokalna w Nangar Khel jest niewykonalna.
- Konieczność zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom wizji połączonej z eksperymentem przy udziale około 60 osób wydaje się świadczyć o jego niewykonalności - mówił wczoraj rzecznik NPW płk Jerzy Artymiak, prezentując dziennikarzom główne tezy zażalenia.
Wizja lokalna zdaniem sądu jest potrzebna m.in. dlatego, że niedokładne były oględziny miejsca ostrzału, w szczególności wątpliwości są co do miejsca ustawienia moździerza i widoczności zabudowań wioski. Ma ona także dokładnie ustalić położenie hummerów oraz punktów obserwacyjnych. - Doświadczenie polegające na sprawdzeniu możliwości obserwacji zabudowań przez oskarżonych i przebiegu zdarzenia przez świadków, w tym miejsca upadku pocisku, będzie nieprzydatne i niemożliwe do przeprowadzenia - podkreślał wczoraj płk Artymiak. Dodał, że NPW nie podziela opinii sądu, że "oględziny miejsca, z którego prowadzono ostrzał miejscowości, wykonane zostały w sposób nierzetelny, ogólnikowy i wyrywkowy, a wykonana dokumentacja fotograficzna jest mało czytelna".
- Niezrozumiała jest również wskazana przez sąd konieczność przesłuchania wszystkich osób obecnych na miejscu zdarzenia, przed pogrzebem na okoliczność zaobserwowanych obrażeń ciała u zmarłych - mówił rzecznik NPW.
Prokuratura w zażaleniu pisze też, że ekshumacja ośmiorga afgańskich cywilów zabitych przez polskich żołnierzy, by ustalić, czy zginęli od odłamków pocisków moździerzowych, czy od kul, jest sprzeczna z miejscowym prawem szariatu i "bezcelowa".
Według NPW sąd może domagać się tylko przeprowadzenia dowodów niezbędnych do ustalenia prawdy, ale "nie dążyć do rozbudowania postępowania dowodowego poza rzeczywistą i racjonalną potrzebę".
Czy śledztwo będzie kontynuowane, czy wkrótce zacznie się proces żołnierzy, zdecyduje Izba Wojskowa Sądu Najwyższego, bo to ona rozpatrzy zażalenie prokuratury.
Źródło: Gazeta Wyborcza