http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Paulson ponagla: Ratujmy jak najszybciej

Tomasz Deptuła, Nowy Jork
2008-09-23, ostatnia aktualizacja 2008-09-23 20:43

Jeśli rządowy plan ratunkowy nie zostanie przyjęty, rynki finansowe będą wyglądać dużo gorzej niż obecnie - mówił we wtorek w amerykańskim Senacie sekretarz skarbu Henry Paulson.

Sekretarz skarbu Henry Paulson
Fot. Susan Walsh AP
Sekretarz skarbu Henry Paulson
Zarówno on, jak i prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke apelowali przed Komisją Bankowości izby wyższej Kongresu o jak najszybsze przyjęcie planu ratunkowego przewidującego wykup złych długów przez państwo za 700 mld dolarów. Ma to odciążyć instytucje finansowe i upłynnić przepływ pieniądza, ratując gospodarkę przed głęboką recesją, a cały sektor finansowy przed kompletnym rozpadem.

Paulson nie ukrywał, że liczy się dosłownie każda godzina, a plan ratunkowy trzeba wprowadzić, aby "przerwać serię bankructw instytucji finansowych i odmrozić rynek kredytowy zagrażający zarówno stopie życiowej amerykańskich rodzin, działalności zarówno dużych, jak i małych firm oraz całej gospodarce".

- Apeluję do was, abyście działali tak szybko jak to tylko możliwe - apelował także do senatorów prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke, ostrzegając, że bezczynność Kongresu w tej sprawie może doprowadzić do "poważnych konsekwencji". Poparł go także zeznający przed tą samą komisją szef Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) Christopher Cox, obiecując zwiększenie kontroli nad instytucjami finansowymi.

Paulson, który przez wiele lat był jednym z szefów banku inwestycyjnego Goldman Sachs, przyznał, że sam nie pochwala praktyk stosowanych przez sektor finansowy w ostatnich latach. Odpowiedzialnością za obecny kryzys obciążył politykę z okresu nieruchomościowej hossy, gdy kredyty hipoteczne dawano milionom ludzi, których nie było stać na ich spłacanie. - Musimy podjąć skuteczne działania, aby całościowo dotrzeć do korzeni obecnego kryzysu - ponaglał senatorów.

Dlaczego właśnie taki plan? Dlaczego właśnie teraz? - dopytywali się członkowie senackiej komisji. - Jeśli nie zrobimy nic, może być już tylko gorzej - mówił Bernanke.

Ponaglany przez administrację Kongres chce jednak działać ostrożnie. W mediach pojawiły się bowiem komentarze ekonomistów, którzy kwestionują skuteczność planu i twierdzą, że jego wprowadzenie wymaga poważniejszej dyskusji. Część członków Senatu przeciwstawia się inicjatywie z powodów pryncypialnych, określając ją jako "finansowy socjalizm". Według Jimma Bunninga, republikanina z Kentucky, projekt administracji oznacza jedynie przerzucenie problemów na barki podatników. Szef Komisji Bankowości demokrata z Connecticut Christopher Dodd krytykuje plan za przyznanie zbyt dużych uprawnień Departamentowi Skarbu.

Plan Paulsona trudno będzie także "sprzedać" Amerykanom, którzy nie widzą powodów, dla których mieliby wspierać bogate firmy z Wall Street. W najnowszym sondażu przeprowadzonym przez CNN aż 77 proc. Amerykanów uważa, że na planie Paulsona skorzystają przede wszystkim ci, którzy są odpowiedzialni za kryzys.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':