http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nawet Egipt lepszy od Polski?

red.
2008-09-23, ostatnia aktualizacja 2008-09-23 13:09

Mam dość Polski według Kiepskich, emigruję do Egiptu - mówi współautor scenariusza do ''Świata według Kiepskich'' Piotr Kalwas. I dodaje: - Polska jest agresywna, prostacka, nietolerancyjna, goni za pieniądzem, pije i bierze narkotyki oraz zanikła w niej duchowość. Czytelnicy irytują się - obraz Polski zbyt czarny, zbyt różowy - Egiptu... Inni popierają decyzję o wyjeździe, sami siedząc na walizkach

Mieszkałem w Kairze

Piotr Kalwas przesadził, i to w dwójnasób: zbyt czarno przedstawił Polskę, zbyt różowo Egipt. To, że przeszedł na islam, oznacza bunt przeciw otoczeniu, które go ukształtowało. Ma szczęście, że urodził się i wychował w kraju chrześcijańskim. Gdyby był muzułmaninem, to w niektórych krajach byłby skazany na śmierć za zmianę wiary.

Mieszkałem w Kairze. Miałem Egipcjan za sąsiadów, robiłem zakupy, załatwiałem sprawy na egipskich pocztach, w bankach i innych instytucjach. Większość ludzi była miła. Ale w inny sposób, niż my to sobie w Europie wyobrażamy. Każdy z nich coś ode mnie chciał skorzystać, wyłudzić ("daj ten zegarek, bo mi się podoba", "daj okulary, bo moje zgubiłem", "pożycz pieniądze, to kiedyś ci oddam"). Nigdy nie mogło być odwrotnie. Dokuczała mi też niesłowność Arabów i nieliczenie się z czasem. I nagminne kłamstwa, często w nieważnych sprawach. Nie podobało mi się bicie dzieci po twarzy i ignorowanie kobiet w miejscach publicznych. Także ich wieczne polowanie na kontakty seksualne z cudzoziemcami (obojga płci!), czasem nieprzyjemne, niesmaczne. W stosunku do siebie tak nie postępują, bo byliby wyrzuceni ze swej społeczności.

Przygnębiał mnie również wszechobecny brud. Tam nikt nie dba o otoczenie, o podwórka, o klatki schodowe. Kiedy brałem za szczotkę i sam zamiatałem schody, to widziałem w ich oczach politowanie.

Ale do Egiptu warto jechać, bo słońce jest tam przez cały rok! Jan Rodziewicz

Stereotyp - wróg

Wypowiedź współscenarzysty "Świata według Kiepskich" to kwintesencja tego, co krytykuje w Polakach: arogancji, posługiwania się stereotypami (w tym wypadku odnoszącymi się do Polaków) i agresji. Ponadto wykazał się dużą dozą niewiedzy o swojej nowej przystani życiowej. Zacznę od wizji Egiptu jako kraju wolnego od narkotyków i Polski jako przybytku ćpuńskiego rozpasania. Międzynarodowe raporty nt. narkotyków na świecie pokazują, że Egipt jest producentem opium i marihuany, w czym przodują okolice Synaju. Ten spokojny kraj jest punktem tranzytowym dla transportów heroiny przerzucanych do Europy. Zarówno haszysz, jak i marihuana są powszechnie używane, a według nieoficjalnych informacji uzyskanych od lekarzy i służb mundurowych rośnie spożycie kokainy i heroiny. Wszystkie te informacje były o kilka kliknięć myszką od pana Kalwasa. Cóż zrobił?

Najpierw w swojej wypowiedzi stworzył obraz Polaka pijaka, potem powiedział, jak naganne są stereotypy dotyczące muzułmanów... I porównał je... do niemieckiego stereotypu Polaka nieroba, pijaka! Powalający popis konsekwencji w myśleniu. Może jednak niemieckie stereotypy są prawdziwe? Przecież dokładnie odpowiadają obserwacjom pana Kalwasa i skłoniły go do wyjazdu?

Zgodnie ze statystykami policyjnymi liczba przestępstw w naszym kraju od kilku lat spada i rośnie ich wykrywalność. Może zamiast wynosić się z Polski, należało zamieszkać w innej dzielnicy? Aleksander Masny

Życie to drobiazgi

Moja siostra wyszła za mąż za Bułgara i po studiach przeniosła się do Sofii. Była zachwycona: piękny kraj, cudowny klimat, serdeczni ludzie, starożytna kultura, dobre warunki materialne, rodzina męża prawie "nosiła ją na rękach" itp. Po kilku miesiącach okazało się, że denerwuje ją mąż chodzący w czapce po mieszkaniu, spędzający co dzień z kolegami godzinkę na rozmowach w kawiarni, dom, w którym rządzi teściowa, znajomi, którzy poza domem ledwie ją zauważali, aby nie być posądzonym, że "podrywają" żonę kolegi, mężczyźni, którzy nigdy nie przepuszczali jej przodem w drzwiach, nie podawali płaszcza i w rozmowach traktowali pobłażliwie. Do tego niepunktualność, odkładanie wszystkiego do jutra, arogancja urzędników itd. Pierwsze kilka lat wytrzymała tylko dlatego, że udało się jej zatrudnić w polskiej instytucji i sporo czasu spędzała z Polakami. Gdy przyjechała do Polski, wziąłem ją na wesele kolegi. Śpiewaliśmy polskie piosenki, chłopcy z nią tańczyli i mówili jej komplementy, traktowali uprzejmie i z szacunkiem - patrzyłem na nią i widziałem jak "rozkwita" w oczach. Dziś, po 30 latach pobytu w Sofii, przyzwyczaiła się do Bułgarii, ale synów wysłała na studia do Polski. Ludwik Anko

Inne opinie:

W Egipcie nie jest cudownie. W każdym kraju na świecie i w każdym narodzie są ludzie gościnni i otwarci, jak opisał w wywiadzie, ale są też i złodzieje, bandyci i prostacy. Nie będzie też chodził po wszystkich parkach w Egipcie wieczorami, bo to, co się tam wyprawia, może jest gorsze niż w Polsce? Andrzej Dyduch

W Polsce burzliwie dorastał oraz zdołał zarobić niezłe pieniądze. Pożyjemy, zobaczymy, jak długo będzie rewidował swój pogląd na temat polskiego braku tolerancji (w odróżnieniu od egipskiej tolerancji), jak długo będzie trwał eksperyment. Szerokiej drogi. Iwona Ziembińska

Życie to nie "event"

Tak jak ty w młodości piłem i tańczyłem, ile sił. Wydawało mi się, że to był bunt. Ale to było zwykłe wołanie o akceptację! Nieważne kogo, rodziny, kolegów czy innej grupy. Też byłem obrażony na Kościół. I co? Być może rozmowa np. z księdzem Parzyszkiem z zakonu Pallotynów, przeprowadzona w odpowiednim czasie, spowodowałaby, że zamiast bicia pokłonów w kierunku Mekki, rano śpiewałbyś "godzinki". My katolicy też modlimy się kilka razy dziennie - modlitwa poranna, Anioł Pański, Koronka do Miłosierdzia Pańskiego, modlitwa wieczorna. Różaniec można odmawiać w każdej chwili. Ciebie po prostu nie miał kto nauczyć cieszyć się z bycia katolikiem. Skazujesz swoją żonę na życie w świecie obcym jej, przede wszystkim mentalnie. Co ona miała ci powiedzieć? Że nie pojedzie za tobą? Współczuję jej. Dzieciak jest na tyle mały, że wszystko jedno, gdzie go rzucą, byle była mama i zabawa na ulicy. A ty dalej szukaj swojego raju. Nie żal mi ciebie. Choć wątpię, żebyś znalazł tam ukojenie. Robisz to tak ostentacyjnie Mariusz "Mario" Jasiński

Żyję w innym kraju

Tylko ktoś żyjący i wychowujący się w warunkach przedstawionych w serialu ''Świat wg Kiepskich'', liznąwszy trochę świata, mógł tak ocenić Mój Kraj. Choć nie wszystko mi się tu podoba, ja i moi bliscy żyjemy w innym kraju. Najpiękniejszym na świecie. W którym przyroda nie ma sobie równej, ludzie są dobrzy i mądrzy (tylko chwilami tracą rozum - ale jest to ciekawe). Kraju, którego granicę przekraczam, wracając z zagranicznych wojaży z gulą wzruszenia w gardle i łzą w oku. Kraju rodzin wielopokoleniowych spotykających się ze sobą tak często jak pozwalają na to warunki. W moim kraju nie widzę pijaków, awanturników i leni, bo takie jest moje bliższe i dalsze otoczenie. Piękno i dobro wysuwa się na plan pierwszy, powoli, ale ciągle. ADG

Zostaję

Podziwiam odwagę i determinację w konfrontacji oko w oko z nieznanym. Egipt, ten obcy kraj i przedzieranie się przez codzienność w tamtym miejscu ma być dla tej rodziny mniejszym złem. Zostanę w kraju z trójką moich dzieci i będę codziennie osiągać harmonię i szczęście, wspierając się religią moich przodków. S. Hać

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':