Widzieliście kiedyś 25 tysięcy ludzi, którzy przez całe wakacje biegają z aparatem i fotografują? Takiej armii fotoreporterów świat nie widział. A jednak to możliwe.
Na osiem tygodni czytelnicy "Gazety" z całej Polski stali się uczniami Szkoły Mistrzów Fotografii. A wybitni fotoreporterzy "Gazety" opowiadali o tym jak fotografować. Na blogu fotoszkola.blox.pl nasi fotoedytorzy oceniali na bieżąco Wasze fotografie.
Uczniowie Szkoły dostali osiem zadań fotograficznych. Mieli m.in zilustrować wiersz K.I. Gałczyńskiego "Powiedz mi jak mnie kochasz", pokazać "Kolorową Polskę" czy sportretować "Najmocniejszego człowieka". Zaangażowanie czytelników przerosło nasze najśmielsze oczekwania. Dostaliśmy ponad 140 tysięcy zdjęć. Wszystkie prace i lekcje mistrzów można oglądać na
www.wyborcza.pl/fotoszkola.
Dzisiaj wielki finał konkursu na najlepsze zdjęcie. Nasze jury w składzie Krzysztof Miller, Jerzy Gumowski, Adam Kozak, Anna Bedyńska, Michał Mutor,
Adam Wajrak i Piotr Wójcik wybrało ośmiu zwycięzców w ośmiu kategoriach. Jak możecie sobie wyobrazić wybór nie był łatwy. Gratulujemy i dziękujemy wszystkim, którzy chcieli sie z nami uczyć i bawić. Pokazaliście Polskę, której na co dzień nie zauważamy. Wielka galeria zdjęć czytelników tworzy barwny, optymistyczny i intrygujący obraz świata w jakim dziś żyjemy, do którego nas zaprosiliście. Mamy nadzieję, że tak jak dla nas tak i dla Was, była to niezwykła szkoła patrzenia.
Ale to nie koniec.
Szkoła Mistrzów Fotografii działa nadal w internecie i w "Gazecie" choć nieco w zmienionej formule. Na najbliższe tygodnie mamy dla wszystkich kolejne zadanie. Zróbcie zdjęcie na temat: "Wszystko o mojej matce".
Najciekawsze fotografie i opowieści z nimi związane zostaną ocenione na blogu SzkołyMistrzów, a w nagrodę opublikujemy je w "Gazecie, lub w "Wysokich Obcasach". Na prace czekamy do 31 października na
www.wyborcza.pl/foto.
A wkrótce kolejne tematy fotograficzne i atrakcje Szkoły Mistrzów Fotografii.
Ósemka zwycięzców w konkursie Szkoły Mistrzów Zobacz również galerię zdjęć wyróżnionych
Kolorowa Polska
Fot. Dariusz MoskowiakDariusz Moskwiak z Jarosławia: Tę fotografię zrobiłem z balkonu - dzieci malowały w kolorowe wzory szarą kostkę na parkingu przed blokiem. Scena bezinteresownej twórczości. Po prostu mali artyści i kolorowa kreda.
Jurorzy: Głównym atutem tego zdjęcia jest jasny, czytelny przekaz. Pomaluj sobie Polskę, a będzie kolorowa - tak można odczytać tę fotografię.
Znikający świat
Fot. Aleksandra BrodziakAleksandra Brodziak z Kudowy Zdroju: Zdjęcie zrobiłam podczas wyjazdu na Ukrainę w maju tego roku. Podróż przez ukraińskie miejscowości, jakby zapomniane przez świat, dostarczała nam niesamowitych wrażeń. W jednej z wsi w pobliżu Beresteczka naprzeciw nam wyszło stado krów i owiec. Szły środkiem drogi i nic sobie nie robiły z naszego autokaru. To my musieliśmy ustąpić im miejsca.
Jurorzy: To przykład znakomitej reporterskiej roboty. Opis znikającego świata polnych dróg, krów na pastwiskach i małych wiosek, w których życie toczy się leniwie w rytmie wyznaczanym przez pory roku i codzienne obowiązki. Z fotografii przebija nostalgia i żal za takim światem.
Jak w raju
Fot. Jakub ĆwiklewskiJakub Ćwiklewski z Ełku: Grupa Kolorowy Świat Baniek bombarduje dzieci bańkami mydlanymi podczas festiwalu Ełk, Wind & Fire. Niespotykana radość z rzeczy wydawałoby się banalnych.
Jurorzy: To opowieść o szczęśliwej chwili, która mogła by być udziałem każdego z nas. Jej ulotność podkreślają latające bańki mydlane. Autorowi udało się to, co według nas w fotografii najważniejsze - utrwalić niepowtarzalną chwilę.
Sport, ruch
Fot. Beata MazurekBeata Mazurek z Konina: To zdjęcie zrobiłam po jednej z letnich burz na ulicy niedaleko naszego domu. Przedstawia mojego syna, który wyszedł "pochodzić po kałużach". Uwielbia biegać, więc skończyło się tak, jak widać na fotografii. Nie chciałam odbierać mu przyjemności. Sięgnęłam po aparat, żeby uwiecznić radosną chwilę dzieciństwa.
Jurorzy: Żeby zrobić ciekawą fotografię sportu czy ruchu, wcale nie trzeba brać udział w wielkich wydarzeniach. Czasami wystarczy się rozejrzeć. Jak pani Beata, która zobaczyła syna biegającego po kałużach.
Najmocniejszy człowiek
Fot. Adam GardockiAdam Gardocki z Łomży: Na zdjęciu jest najpopularniejszy łomżyński mors pan Tadeusz. Fotografię zrobiłem zimą 2005 r. - pan Tadeusz publicznie prezentował swoją sprawność fizyczną. Powtarzał, że od kiedy jest morsem, nie chorował ani razu.
Jurorzy: To nowocześnie skomponowane zdjęcie ciekawie pokazuje kontrast między łomżyńskim morsem a grupką ciepło ubranych dzieci
Miejsca-straszydła
Fot. Marcin UrbanowiczMarcin Urbanowicz z Gliwic: Zdjęcie przedstawia "Gąsienice" - rury prowadzące z jednej fabryki do drugiej. To normalny widok na Śląsku. Tuż obok przepływa bardzo zanieczyszczona rzeka Bytomka. Wiaduktem pędzą pociągi na trasie Gliwice - Katowice. A do tego ludzie wywożą w to miejsce śmieci domowe, zużyte opony. Smród, brud i szaruga.
Jurorzy: Ta kategoria to było pole do popisu dla fotografów poszukujących rozwiązań estetyczno-formalnych. Kompozycja, faktura, zabawa światłem, kolorystyka to podstawa dobrego zdjęcia martwej natury. Nagrodziliśmy to zdjęcie, bo autorowi udało się połączyć wszystkie te elementy, nie tracąc przy tym najważniejszego, czyli treści. Straszące nas wszędzie elementy industrialnego krajobrazu autor pokazał w bardzo osobisty sposób, świetnie Wyróżnienie. Maciej Chwistek: - Na zdjęciu wykorzystując światło i zasady kompozycji.
Miłość
Fot. Marcin KinMarcin Kin z Kościeliska: To jest mój szwagier z synem, który urodził się kilka dni wcześniej. Sposób, w jaki ojciec trzyma swoje dziecko, świadczy o miłości i chęci chronienia syna.
Jurorzy: Ta fotografia skomponowana jest na zasadzie kontrastów - silnej ojcowskiej ręki i jasnego delikatnego ciała niemowlaka. Autor przedstawił ojcowską miłość w sposób klasyczny, ciepły i bardzo osobisty.
Spotkania
Fot. Damian MorawskiDamian Morawski z Tychów: Spotkanie amerykańskich kontrastów. To zdjęcie zrobiłem w Chicago koło najwyższego więzienia świata. Fascynują mnie kontrasty w kraju, który stara się je zacierać zasadami poprawności politycznej, gdzie trzeba ważyć każde słowo. A te kontrasty i różnice widać gołym okiem.
Jurorzy: Mały, duży, chudy, gruby, biały, czarny - wszystko spotkało się na tej fotografii. Wygląda, że to ważne spotkanie. Świetnie uchwycona rodzajowa scenka uliczna.
Źródło: Gazeta Wyborcza