Jeszcze w tym tygodniu Lewica zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, na podstawie której działa komisja majątkowa zajmująca się przyznawaniem rekompensat za mienie zabrane Kościołowi w PRL.
- Trybunał to najlepsze miejsce, by ponad podziałami politycznymi zająć się działaniem komisji, która poza kontrolą daje ziemie Kościołowi. Komisja majątkowa powinna zostać zlikwidowana - mówił wczoraj w Sejmie Jerzy Wenderlich, poseł Lewicy. Główne zarzuty: brak możliwości odwołania się od decyzji komisji do sądu i naruszenie niezależności samorządów i gmin.
Natychmiast zareagował
Kościół. - Przypominam, że ustawa ta została uchwalona w 1989 r. przez komunistyczny Sejm, a więc przez starszych kolegów dzisiejszej Lewicy. Nawet komunistyczny Sejm czuł potrzebę wyrównania krzywdy związanej z kradzieżą dóbr parafii, diecezji, zakonów męskich i żeńskich - mówił na specjalnie zwołanej konferencji ks. Józef Kloch. Rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski dodał: - Nazwijmy to po imieniu: Kościołowi ukradziono ziemie. I właśnie o zwrot tego stara się komisja majątkowa.
Wnioski wreszcie jawne Komisja majątkowa miała rozwiązywać spory wokół
nieruchomości zabranych Kościołowi z naruszeniem prawa w PRL. Problem jednak w tym, że posiedzenia komisji są niejawne. Samorządy często dowiadują się o przyznaniu ziemi po fakcie. To chce zmienić rząd Tuska. Instrukcja zmieniająca zasady przyznawania ziemi miałaby zostać opracowywana przez
MSWiA i Episkopat.
- Wnioski Kościoła o konkretną działkę trafiałyby najpierw na stronę internetową rządu. Wtedy każdy mógłby zgłosić zastrzeżenia. Jeśli będą uzasadnione sprzeciwy, komisja majątkowa nie da ziemi - twierdzi
Janusz Palikot, poseł PO.
Instrukcja ma być gotowa jeszcze w tym roku. Dopóki nie powstanie, komisja majątkowa ma nie wydawać żadnej decyzji. - Najlepsza byłaby nowelizacja ustawy. Ale to będzie trudne, bo do tego potrzebne jest poparcie polityczne - dodaje Palikot.
Siostry gotowe na ustępstwa Jednym z powodów, dla których
SLD skieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, jest seria artykułów "Gazety" dotycząca działalności komisji majątkowej. W sierpniu opisaliśmy, jak komisja przyznała warszawskim szarytkom 16 hektarów w Opolu w ramach rekompensaty za utracone po wojnie warszawskie nieruchomości. Przyznaną im ziemię leżącą w specjalnej strefie ekonomicznej zakonnice już sprzedają.
Ujawniliśmy też, że komisja przyznała poznańskim elżbietankom 47 ha w warszawskiej Białołęce w ramach rekompensaty za utracone przez zakon ziemie w Poznaniu. Na tym terenie dzielnica planowała szkoły, przedszkola i boiska. Kościół wycenił ziemię jako rolną na 30 mln zł (65 zł za m kw.). Władze dzielnicy twierdzą jednak, że ziemia warta jest 240 mln zł. Mimo to komisja zaakceptowała wycenę Kościoła. Władze Białołęki uznały to za rażącą niegospodarność i zawiadomiły prokuraturę.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od jednego z polityków PO, rząd chce anulować tę kontrowersyjną decyzję komisji majątkowej. - Na ten temat trwają rozmowy z Kościołem - twierdzi.
Józef Kloch: - Siostry są gotowe po cenie takiej samej, na ile ją wyceniono [30 mln zł] odstąpić miastu działkę. Rozmowy trwają. Klamka więc nie zapadła.
- Na razie żadna taka propozycja nie wpłynęła, ale byłaby to atrakcyjna oferta. Rozważymy ją, jeśli siostry się do nas zgłoszą - odpowiada Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
Kościół złożył 3063 wnioski o zwrot lub przyznanie nieruchomości zamiennych, a do rozpatrzenia zostało jeszcze 269. Komisję majątkową powołały w 1991 r. rząd i Episkopat. Działa na podstawie przepisów ustawy z 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Zasiada w niej 12 osób - po połowie z rządu i Episkopatu.