http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

IPN potwierdza dymisję Cenckiewicza

PAP
2008-09-16, ostatnia aktualizacja 2008-09-16 13:49

Dr Sławomir Cenckiewicz, szef pionu badawczego IPN w Gdańsku, rezygnuje z pracy w Instytucie w związku z "nieuzasadnionymi i brutalnymi atakami" ekipy rządzącej oraz mediów na IPN, na niego, a także wobec planów cięć budżetowych. Ogłosił to we wtorek w swoim oświadczeniu.

Sławomir Cenckiewicz
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Sławomir Cenckiewicz
Tym właśnie Cenckiewicz motywuje swe odejście z IPN "dla dobra Instytutu". "Uważam bowiem, że IPN jest jednym z najważniejszych instytucjonalnych osiągnięć wolnej Polski i należy go bronić również przed naciskami i groźbami polityków" - podkreślił w piśmie, które we wtorek otrzymała PAP.

Cenckiewicz wymienia w oświadczeniu opisywaną ostatnio w mediach sytuację, gdy marszałek Senatu Bogdan Borusewicz krytykował zaproszenie przez gdański IPN na szkolne zajęcia edukacyjne i otwarcie wystawy o Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża Joanny i Andrzeja Gwiazdów. "Gazeta Wyborcza" pisała, że na zajęcia zaproszono Gwiazdów, zaś Borusewicz czy Bogdan Lis - założyciele WZZ - nie zostali przez IPN zaproszeni.

Według Cenckiewicza Borusewicz "osobiście wywierał naciski i protestował" przeciwko zaproszeniu przez IPN Gwiazdów na to spotkanie z młodzieżą szkolną. "Tego typu praktyki są groźne dla prowadzenia rzetelnych działań edukacyjnych i wolności badań naukowych" - oświadczył Cenckiewicz.

Według wicedyrektora sekretariatu prezesa IPN Mateusza Szpytmy, Cenckiewicz - współautor książki "SB a Lech Wałęsa - przyczynek do biografii", która stawia tezę, że w latach 70. Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie "Bolek" - już 11 września złożył na ręce szefa IPN Janusza Kurtyki rezygnację, która została przyjęta w poniedziałek.

Cenckiewicz, rezygnując z pracy w IPN, w piśmie do Kurtyki uzasadnił to "publicznymi atakami na Instytut Pamięci Narodowej i jego osobę" - poinformował Szpytma w komunikacie przesłanym PAP. Według komunikatu prezes IPN zgodził się także na prośbę Cenckiewicza o rozwiązanie z nim umowy o pracę z dniem 31 grudnia 2008 roku.

O powodach dymisji Cenckiewicza nie chciał rozmawiać we wtorek szef gdańskiego ośrodka IPN, Mirosław Golon. ''Pan Cenckiewicz podał się do dymisji ze stanowiska dla dobra Instytutu'' - poinformował PAP rzecznik prasowy gdańskiego oddziału IPN Adam Chmielecki.

Według "Rzeczpospolitej", która o dymisji Cenckiewicza poinformowała jako pierwsza, o rezygnację miał prosić Kurtyka, w zamian proponując Cenckiewiczowi inne, mniej eksponowane stanowisko kierownicze w Instytucie.

Według nieoficjalnych informacji, na które powołuje się "Rzeczpospolita", na dymisję Cenckiewicza naciskali politycy związani z rządzącą koalicją. Mieli oni grozić, że gdyby Cenckiewicz pozostał szefem BEP w Gdańsku, budżet IPN zostanie obcięty o 30 milionów zł. IPN we wtorek nie odnosi się do tych spekulacji.

Sławomir Cenckiewicz wraz z Piotrem Gontarczykiem opublikowali w wydawnictwie IPN książkę "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Książka na podstawie dokumentów będących w zasobie IPN stawiała tezę, że Lech Wałęsa na początku lat 70. podjął współpracę z SB jako tajny współpracownik o pseudonimie Bolek.

Według autorów, Wałęsa już jako prezydent wszedł w posiadanie dokumentów SB na swój temat. Po wypożyczeniu ich przez Kancelarię Prezydenta z Urzędu Ochrony Państwa wróciły one wybrakowane. Lech Wałęsa po publikacji książki początkowo zapowiedział proces przeciw autorom, potem jednak się z tego wycofał.

PO o dymisji Cenckiewicza: nie było nacisków z naszej strony

Nie było z naszej strony żadnych nacisków na IPN - w ten sposób politycy PO komentują doniesienia dotyczące powodów dymisji z Instytutu dr Sławomira Cenckiewicza.

Według nieoficjalnych informacji, na które powołuje się "Rzeczpospolita", na dymisję Cenckiewicza naciskali politycy związani z rządzącą koalicją. Mieli oni grozić, że gdyby Cenckiewicz pozostał szefem Biura Edukacji Publicznej w Gdańsku, budżet IPN zostanie obcięty o 30 milionów zł. IPN we wtorek nie odnosi się do tych spekulacji.

Sam Cenckiewicz uzasadnił swoją dymisję - jak napisał w oświadczeniu - "nieuzasadnionymi i brutalnymi atakami" ekipy rządzącej oraz mediów na IPN, na niego, a także wobec planów cięć budżetowych.

"Nie było żadnych nacisków. To czysta konfabulacja osób, które wszędzie chcą widzieć czarną rękę Platformy" - powiedział PAP wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.

Również wiceszef PO Waldy Dzikowski zapewnił, że nie było żadnych nacisków jego partii, czy rządu w sprawie Cenckiewicza.

Dzikowski przypomniał, że PO już rok temu zapowiadała, że będzie oszczędnie przygotowywała budżet. "Zapowiadane cięcia dotkną wszystkich instytucji, w tym także IPN. A przecież rok temu nic nie wiedzieliśmy, że Cenckiewicz piszę książkę o Lechu Wałęsie i że zrobi się z tego tak wielka burza" - zaznaczył.

Jak podkreślił, plany oszczędności w IPN nie mają nic wspólnego z działalnością Cenckiewicza w Instytucie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':