http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sześciolatki w szkole: idzie o dzieci

A. Wojciechowski
2008-09-15, ostatnia aktualizacja 2008-09-15 12:16

Biorąc pod uwagę polskie realia, uważam, że posłanie sześciolatków do szkoły za poroniony pomysł. Może to nieźle wypalać w wypieszczonej Szwecji czy Islandii.

Tam, gdzie w szkołach są wydzielone pomieszczenia dla maluchów, gdzie jest to tak zorganizowane, że nie będą oni na przerwach mieszać się z szóstoklasistami i wzbogacać języka o pierwsze przekleństwa. Gdzie po zakończeniu zajęć pan kierowca (nie polski pan Edziu lubiący sobie piwko strzelić przed jazdą) odwiezie je fajnym żółtym autobusem do domów. A tam czekają niepracujące mamy albo opiekunki. I pan tym autobusem nie odjedzie, póki nie zobaczy, że opiekun lub rodzic odbiera dziecko. Nie wyobrażam sobie tego w Polsce. Zaś traktowanie tego problemu jako kolejnego frontu w wojnie między PO a PiS jest fatalne. Tu chodzi o coś więcej - o nasze dzieci.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':