http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rząd chce trąbowego

Marcin Bojanowski
2008-09-12, ostatnia aktualizacja 2008-09-12 09:57

Kolejne obowiązkowe ubezpieczenie? Rząd myśli o obowiązkowych polisach od powodzi i trąb powietrznych - dowiedziała się "Gazeta".

20 sierpnia 2008 r. Rolnicy z Radomska pokazują wicepremierowi Grzegorzowi
Schetynie (w marynarce), jakie spustoszenia spowodowała trąba powietrzna
Fot. Rados?aw J üwiak / AG
20 sierpnia 2008 r. Rolnicy z Radomska pokazują wicepremierowi...

Co o tym sądzisz? Czy to sprawiedliwe, że wszyscy będą musieli się ubezpieczyć? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Nad Narodowym Programem Ubezpieczeń pracuje MSWiA. Chodzi o pakiet rozwiązań na wypadek klęsk żywiołowych - mówiły o nich od czasu powodzi stulecia w 1997 r. kolejne rządy. - Za wcześnie mówić o konkretach, dajemy sobie trzy-cztery miesiące - mówi wiceminister Tomasz Siemioniak.

Ale z informacji "Gazety" wynika, że wstępny projekt zakłada powszechne ubezpieczenie od klęsk żywiołowych. Polisy miałyby być tanie, dostępne dla najuboższych. Tak by każdy mógł ubezpieczyć swój dom na wypadek kataklizmu.

Firmom ubezpieczeniowym pomysł się podoba. - Skoro Polacy sami nie chcą się ubezpieczać, trzeba ich do tego zachęcić - mówią. Ich zdaniem wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia od skutków żywiołów mogłoby obniżyć ceny polis. - Im więcej osób je wykupi, tym ryzyko ubezpieczyciela będzie mniejsze, a cena polisy niższa - tłumaczą.

Prace nad takim ubezpieczeniem przyśpieszyły po spustoszeniach, jakie w sierpniu zostawiły po sobie trąby powietrzne w południowej i centralnej Polsce. Straty sięgały setek milionów złotych. Wiele osób zostało bez dachu nad głową, tracili dorobek życia. - Niestety, nawet po takich kataklizmach nie mamy większego zainteresowania polisami - mówi Michał Witkowski, rzecznik największego polskiego ubezpieczyciela PZU.

Szacuje się, że tylko 40 proc. właścicieli domów i mieszkań wykupuje polisy. Tam, gdzie w sierpniu przeszły trąby, polis było jeszcze mniej - co dziesiąty budynek był ubezpieczony. Choć żaden ubezpieczyciel nie chce powiedzieć tego oficjalnie, większość uważa, że to przez zapomogi rządowe po katastrofach. Przedstawiciel dużego towarzystwa: - Skoro państwo zapłaci, po co się ubezpieczać.

Po sierpniowych wichurach rząd też sypnął groszem. Na pomoc dla poszkodowanych dał 50 mln zł. Mieszkańcy Śląska mogli liczyć na 10 tys. zł za każdy zniszczony dom. Trzy gminy, w których straty były największe, przeznaczyły na odszkodowania 6 mln zł. Ludzie dostali pieniądze na odbudowę, remont dachów, nowe okna. Meble czy sprzęt AGD musieli odkupić za własne pieniądze.

Prof. Halina Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej mówi: - Gwałtowne zjawiska pogodowe w Polsce będą występować coraz częściej i będą coraz intensywniejsze.

- Dlatego z rządem uzgodniliśmy plan prac, żeby ograniczyć skalę problemu w przyszłości - mówi Grzegorz Prądzyński, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

To, ile kosztowałaby polisa trąbowego ubezpieczenia, zależy od wartości ubezpieczanego majątku. Roczna składka nie powinna jednak przekraczać 100 zł. Pod jednym warunkiem: obowiązkowe trąbowe będzie w całym kraju. - Jeśli miałby obowiązywać tylko na terenach zagrożonych żywiołami, spadek cen wyniósłby prawdopodobnie kilka procent - mówi Anna Materna z Generali.

Ubezpieczyciele chcieliby, żeby najuboższym do polis dopłacało państwo. - I tak co roku na pomoc ofiarom żywiołów budżet wydaje setki milionów złotych. Warto je przeznaczyć na dopłaty czy ulgi dla ubezpieczonych, zwłaszcza tych mniej zamożnych - mówi Anna Materna z Generali. Tak jest już dziś np. z obowiązkowymi ubezpieczeniami rolniczymi.

Firmy ubezpieczeniowe chcą, żeby część ryzyka wzięło na siebie państwo, bo - jak tłumaczą - klęski żywiołowe są mało przewidywalne, a rozmiary szkód ogromne. - Budżet mógłby pokrywać straty powyżej pewnego pułapu - mówi Andrzej Maciążek z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Trąbowe może jednak wywołać kolejny spór między rządem a prezydentem. Lech Kaczyński forsował projekt specjalnego Funduszu Pomocy Ofiarom Klęsk Żywiołowych. Miał być finansowany z budżetu, ale zarządzany przez Kancelarię Prezydenta. Przepadł w Sejmie głosami Platformy i ludowców.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 50 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':