http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Oferta Ławrowa

Marcin Wojciechowski
2008-09-11, ostatnia aktualizacja 2008-09-11 10:34

Przestańcie popierać Gruzję - i w domyśle Ukrainę - uszanujcie nasze prawo do wpływów na terenie b. ZSRR. Wtedy my przełkniemy tarczę antyrakietową, dopuścimy was do interesów jak jedno z państw starej Europy - taki jest sens artykułu Siergieja Ławrowa dla "Gazety"

Ławrow przypomina, że Rosja
kieruje się kilkoma zasadami w polityce
zagranicznej
Rys. Jacek Gawłowski
Ławrow przypomina, że Rosja kieruje się kilkoma zasadami w...
Siergiej Ławrow
Fot. MIKHAIL METZEL AP
Siergiej Ławrow
Radosław Sikorski i Siergiej Ławrow podczas spotkania w Moskwie w styczniu 2008 r.
Fot. SERGEY PONOMAREY AP
Radosław Sikorski i Siergiej Ławrow podczas spotkania w Moskwie w styczniu 2008...
ZOBACZ TAKŻE

Czytaj także: Siergiej Ławrow: bierzcie przykład z Rosji i uznajcie realia



Wizyta Siergieja Ławrowa to pierwsza podróż do kraju Unii Europejskiej rosyjskiego polityka tej rangi po wojnie Rosji z Gruzją. Wisiała na włosku - w połowie sierpnia z rosyjskiego MSZ napływały sygnały, że może zostać odwołana, by ukarać Polskę za poparcie dla Gruzji.

Ale Rosja zmieniła taktykę. Kilka dni temu Ławrow powiedział, że nikt nie będzie karany za popieranie Gruzji.

Dziś idzie dalej. W tekście napisanym specjalnie dla "Gazety" wyłuszcza rosyjską propozycję dla Polski i Europy.

Odrzuca polską ocenę konfliktu na Kaukazie. Pisze, że to Gruzja dokonała "wiarołomnej agresji" na rosyjskie siły pokojowe: "Agresją przeciw Osetii Południowej kierownictwo w Tbilisi samo postawiło krzyżyk na integralności terytorialnej Gruzji. Wzywamy naszych partnerów, by poszli za przykładem Rosji i uznali nowe realia".

To deklaracja, że Moskwa mimo nacisków świata nie wycofa się z uznania niepodległości dwu zbuntowanych prowincji Gruzji - Osetii Płd. i Abchazji.

Ławrow przypomina, że Rosja kieruje się kilkoma zasadami w polityce zagranicznej, wśród których są: "gotowość rozwijania przyjacielskich stosunków ze wszystkimi krajami, w tym z Polską, obrona życia i godności Rosjan, gdziekolwiek się znajdują, i szczególna uwaga zwracana ku tym regionom, w których Rosja ma uprzywilejowane interesy".

To streszczenie rosyjskiej doktryny imperialnej zakładającej odbudowę wpływów w b. ZSRR i rezerwującej sobie prawo do interwencji w obronie Rosjan, nawet poza granicami Rosji.

Oprócz ostrych stwierdzeń Ławrow oferuje też marchewkę. Sugeruje, że Rosja jest gotowa pogodzić się z amerykańską tarczą antyrakietową w Polsce. Do tej pory Moskwa groziła, że po instalacji tarczy rozmieści swoje rakiety przy polskich granicach i weźmie na cel rakiet jądrowych polskie bazy wojskowe.

Ławrow zaprasza do wspólnych interesów, o ile przestaniemy protestować przeciwko Gazociągowi Północnemu budowanemu przez Rosję i Niemcy po dnie Bałtyku z pominięciem Polski. "Producenci, konsumenci energii i kraje tranzytowe - pisze - znajdują się w jednej łodzi i mogą stworzyć bezpieczeństwo, tylko działając po partnersku, wspólnie albo już w ostateczności - przynajmniej nie przeciw sobie. Z tymi, którzy podzielają ten pogląd, a to oni stanowią w Europie większość, łatwo znajdujemy wspólny język".

Brzmi to jak zaproszenie Polski do klubu państw UE przychylnych Rosji, jak Niemcy, Włochy, Francja czy Hiszpania. Swoją wizytą Ławrow daje do zrozumienia, że Moskwa dostrzega coraz większą rolę Warszawy w Europie, i wyciąga rękę do zgody, ale na rosyjskich warunkach.

Szef dyplomacji rosyjskiej twierdzi, że Polska i inni (chodzi pewnie o kraje bałtyckie) nie zdołają izolować Rosji w Europie, "tak samo jak nie jest możliwa izolacja USA, Europy, Chin czy innych wiodących państw". "Ufam, że pragmatyzm, zdrowy rozsądek, pozytywne - bez iluzji i samooszukiwania się - podejście zwyciężą, tak jak wzięły górę w Unii Europejskiej" - pisze Ławrow.

Komentarz Marcina wojciechowskiego

Takiej oferty Polska jeszcze nigdy nie dostała od Rosji. Ale minister mocno się przeliczył. Jest ona dla Polski nie do przyjęcia. W żadnej partii, łącznie z tradycyjnie prorosyjskimi PSL i SLD, trudno znaleźć polityków na to gotowych. Przyjęcie warunków Ławrowa byłoby zgodą na postulowany od lat przez Moskwę "nowy koncert mocarstw na miarę XXI w.". Na to, by politykę światową kreowały największe państwa wspierane przez mniejszych sojuszników.

Możemy sobie schlebiać, że Rosja widzi Polskę jako kandydata do ekskluzywnego klubu. Ale zgoda na taki układ sił byłaby zdradą europejskiej solidarności, polskiego doświadczenia historycznego, naszych deklaracji wobec Ukrainy i innych sąsiadów na Wschodzie.

Dzięki wizycie Ławrowa wiemy, czym Rosja będzie kusiła Europę, by złagodzić złe wrażenie po wojnie z Gruzją. Przyjęcie rosyjskiej oferty byłoby wielkim błędem, choć nie należy rezygnować z dialogu.

Ławrow to nie cała Rosja dnia dzisiejszego, a zwłaszcza jutrzejszego. Są tam jeszcze siły demokratyczne, które całkiem odmiennie widzą przyszłość Rosji w świecie.

Przesłanie Ławrowa powinno zmobilizować polskich polityków do wypracowania nowej europejskiej polityki wobec Rosji oraz jej sąsiadów, głównie Gruzji i Ukrainy. Inaczej "koncert mocarstw" podzieli Europę na strefy państw o większej i mniejszej suwerenności. Polskę Moskwa widziałaby co prawda w strefie państw całkiem suwerennych, ale już nasi wschodni sąsiedzi pozostawaliby pod jej skrzydłami.

Ze względu na naszą historię nie jesteśmy kandydatem do udziału w "nowej Jałcie".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne