Pytamy Bogdana Borusewicza, co o tym myśli. Marszałek Senatu zmęczonym głosem odrzekł: - Nie chcę już takich rzeczy komentować. W niedzielę na obchodach rocznicy Sierpnia '80 wygwizdali go zwolennicy PiS, choć to on obok Lecha Wałęsy był głównym bohaterem strajku i czołową postacią gdańskiej opozycji oraz WZZ.
Po chwili dodał: -Każdy może sobie robić dowolną konferencję, tylko dlaczego wykorzystywać do tego powagę Sejmu i prezydenta RP?
Konferencja ma się odbyć 7września w Sali Kolumnowej Sejmu. Mają wziąć w niej udział wyłącznie osoby kiedyś związane z WZZ. Grono pominiętych jest doborowe. Na liście uczestników i prelegentów nie ma Wałęsy, Bogdana Lisa czy Jerzego Borowczaka -których każda encyklopedia historii najnowszej wymienia, gdy mowa o powołanych w 1978 r. WZZ będących prekursorem powstałej dwa lata później "Solidarności".
Patronat sprawuje Lech Kaczyński. Za stronę organizacyjną odpowiada Klub Parlamentarny PiS. Formalnym organizatorem jest Anna Walentynowicz, legenda Sierpnia '80, z Wałęsą w konflikcie od 28 lat. W programie czytamy, że konferencję otworzy prezydent. Zaraz potem wystąpi jego brat Jarosław, prezes PiS.
Po przemówieniu Walentynowicz głos zabiorą założyciele i działacze WZZ, ale tylko ci, którzy dziś podpisują się pod deklaracjami, że Wałęsa to agent i zdrajca: Andrzej Gwiazda, Andrzej Bulc (niedawno twierdził, że osobiście słyszał, jak Wałęsa przyznawał się do współpracy z
SB), Andrzej Kołodziej. Tę część konferencji zwieńczy odczyt głównego oponenta Wałęsy, Krzysztofa Wyszkowskiego, jednego z pierwszych sygnatariuszy WZZ, dziś uwikłanego w spory sądowe z Wałęsą.
Po obiedzie przewidziano czas dla polityków PiS, dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji. Wystąpi
Jan Olszewski (b. premier, doradca prezydenta i szef komisji weryfikacyjnej
WSI). Wykład wygłosi Antoni Macierewicz (poseł PiS, likwidator WSI), a o związkach WZZ z Komitetem Obrony Robotników opowie wicemarszałek Senatu
Zbigniew Romaszewski.
-Głupota i kretyństwo -ocenia Bogdan Lis (dzisiaj poseł Demokratów). Ostatnio razem z Władysławem Frasyniukiem i Zbigniewem Bujakiem protestował, gdy
IPN nie umieścił Wałęsy w katalogu osób represjonowanych przez bezpiekę. -To dalszy ciąg procesu burzenia fundamentów, na których budowane były "Solidarność" i wolna Polska - mówi Lis. - Smutne, że prezydent formalnie obiera patronat nad kontynuacją polityki historycznej PiS. Prowadzi ona do podziałów i rozwalania "Solidarności". Śmieszne, że przy okazji do WZZ próbuje się zapisać Jarosław Kaczyński.
Na konferencję nie dostał też zaproszenia Jan Lityński, b. poseł, działacz Unii Wolności, a ostatnio Partii Demokratycznej. W historii WZZ odegrał on szczególną rolę. W1978r. działał w KOR i redakcji podziemnego pisma "Robotnik". - Wyszkowski przyjechał do Warszawy i razem napisaliśmy deklarację WZZ, a potem przekonaliśmy Jacka Kuronia, by KOR poparł tę inicjatywę -wspomina Lityński.
Redakcja "Robotnika" wsparła WZZ, pomagając wdrukowaniu i redagowaniu pisma "Robotnik Wybrzeża". -Taka konferencja bez Wałęsy, Borusewicza, bez ludzi "Robotnika" budzi po prostu smutek. Nie wiem, o co chodzi jej organizatorom. Przecież historii i tak nie zmienią - komentuje Lityński.
Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.pl
>