Obsługujący najważniejsze osoby w państwie 36. pułk lotnictwa dysponuje dwoma przestarzałymi samolotami Tu-154, którymi latają prezydent i premier. Inne samoloty z powodu wieku są wyłączone z eksploatacji. O zakupie samolotów mówi się od czasów rządu Jerzego Buzka. Przetarg na samoloty dla ViP-ów rozpisał jeszcze rząd Leszka Millera (został on unieważniony). Szef
MON ma nadzieję, że przetarg ruszy w przyszłym roku. Dodał, że nie przesądzono jeszcze, czy mają to być samoloty średniej wielkości, czy też jeden z nich będzie większy. Podstawowym kryterium przetargu ma być cena.