http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Ja, Zbigniew Ziobro, przepraszam

Iwona Hajnosz
2008-08-26, ostatnia aktualizacja 2008-08-26 07:54

"Ja,Zbigniew Ziobro,przepraszam pana doktora Mirosława Garlickiego za wypowiedzenie pod jego adresem słów >już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie<,które naruszyły cześć doktora Mirosława Garlickiego"

Zbigniew Ziobro
Fot. Stanisław Rozpędzik / AG
Zbigniew Ziobro


Takie przeprosiny były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ma opublikować w TVP, TVN i Polsacie tuż po głównych wiadomościach. To wczorajszy wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie w procesie, jaki kardiochirurg Mirosław Garlicki wytoczył Ziobrze za słowa z konferencji prasowej 14 lutego 2007 r. Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, ogłosił publicznie, że kardiochirurg winny jest zabójstwa tylko na podstawie materiałów CBA, w pierwszych dniach śledztwa.

Wyrok nie jest prawomocny. Były minister sprawiedliwości zapowiada odwołanie.

Kardiochirurg żądał przeprosin aż w 14 mediach, w tym na pierwszych stronach gazet i w telewizjach. Ziobro ma też zapłacić 7 tys. zł zadośćuczynienia lekarzowi - ten w pozwie żądał aż 70 tys. Ma też pokryć koszta rozpraw sądowych.

Koszt przeprosin w trzech telewizjach to ok. 100 tys. zł.

Zdaniem sędziego Zbigniewa Duckiego, który prowadził sprawę, wypowiedzi Ziobry na konferencji prasowej tuż po zatrzymaniu lekarza przez CBA miały cechy bezprawnego działania i naruszały zasadę domniemania niewinności. Sędzia stwierdził, że podczas konferencji prasowej minister nie działał w interesie publicznym: nie przekazywał rzetelnych informacji o sprawie, tylko kierował się emocjami. - Dlatego zasądzam przeprosiny - mówił w uzasadnieniu.

Krakowski sąd odrzucił wczoraj większość wniosków obrony Zbigniewa Ziobry. A ci próbowali przekonać sąd, że minister miał prawo powiedzieć to, co powiedział, bo oparł się na wiedzy operacyjnej CBA, ustaleniach prokuratury i opinii najbardziej szanowanego kardiochirurga w kraju, jakim jest według obrony prof. Zbigniew Religa (w dniu konferencji prasowej prof. Religa był też ministrem zdrowia, kolegą Ziobry z rządu PiS). Obrońcy chcieli zresztą powołać profesora na świadka - jego słowa miałyby podważać dowody adwokatów Garlickiego, że ten był szanowanym lekarzem. Chcieli również, żeby o złym charakterze lekarza opowiedziała sądowi jego żona Julita Sokołowska-Garlicka. Sędzia uznał jednak, że zeznania tych osób nie mają dla sprawy znaczenia.

Nie dał też wiary słowom Ziobry, że ten informował jedynie o podejrzeniach, nie przesądzał o faktach ani winie, a problem wziął się stąd, że jego wypowiedzi były wyrwane z kontekstu i wadliwie cytowane przez media. Ziobro mówił, że podczas konferencji, aż 20 razy powtórzył, że są to tylko podejrzenia. I to media obarczył odpowiedzialnością za obrazę dóbr osobistych lekarza. Tymczasem sędzia Ducki w uzasadnieniu wyroku pouczył Ziobrę, że skoro wiedział, że żyje w świecie demokracji medialnej - z czego lubił korzystać - to powinien przewidzieć, jaki skutek odniosą jego słowa.

Tuż po ogłoszeniu wyroku Zbigniew Ziobro podszedł do Aleksandra Bentkowskiego - obrońcy Garlickiego - ze słowami: - Za ostro idziecie, za ostro.

- Sąd nie dał mi szansy na przeprowadzenie dowodów, nie przesłuchał moich świadków. Stąd brak akceptacji wyroku - mówił Ziobro.

Garlickiego nie było na rozprawie. Mec. Aleksander Bentkowski: - Sąd bardzo precyzyjnie ustalił kwestię odpowiedzialności ministra. Skupił się tylko na wypowiedzi, która była powodem procesu. Wypowiedzi wrogiej i jednoznacznie przesądzającej o winie. Sąd ograniczył się co prawda do przeprosin w trzech telewizjach, ale ze względu na koszty reklam telewizyjnych będzie to dolegliwa kara.

To kolejna wygrana przez dr. Garlickiego sprawa. W lipcu sąd orzekł, że Garlickiego ma przeprosić "Super Express" - poszło o tytuł: "Doskonały lekarz bezwzględnym zabójcą?". W grudniu 2007 r. sąd pierwszej instancji uznał, że sformułowaniem "bezwzględny zabójca" tabloid naruszył dobra osobiste lekarza. Sąd apelacyjny ocenił, że treść tytułu przekracza to, co Ziobro rzeczywiście powiedział.

Prokuratura przygotowuje akt oskarżenia przeciw dr. Garlickiemu o korupcję. Zarzuty zabójstwa i błędów lekarskich zostały umorzone. Rodziny zmarłych pacjentów odwołały się od tej decyzji.

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne