http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Profesor Geremek nie wyprzedzał

gaj
2008-08-26, ostatnia aktualizacja 2008-08-25 20:39

Auto prowadzone przez prof. Geremka nagle zjechało ze swojego pasa ruchu, doprowadzając do zderzenia - wynika z zeznań niemieckiego kierowcy tira, który był świadkiem wypadku.

Wrak samochodu prof. Geremka
Fot. Andrzej Monczak / AG
Wrak samochodu prof. Geremka
Wczoraj prokuratura w Nowym Tomyślu przesłuchała obywatela Niemiec Jürgena Seekermanna, do którego dotarła dzięki Interpolowi. Seekermann jechał w kolumnie za fiatem ducato, z którym czołowo zderzył się samochód prowadzony przez prof. Geremka. Teraz prokuratura czeka na opinie biegłych z zakładu medycyny sądowej dotyczące obrażeń, jakich doznali uczestniczący w wypadku. Później zostaną powołani biegli, którzy zajmą się rekonstrukcją wypadku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':