Aleksandra Klich: 6 maja organizujecie w Warszawie manifestację pod hasłem "Autonomia dla Śląska". Dlaczego właściwie Śląsk ma mieć autonomię?
Jerzy Gorzelik: Nie tylko Śląsk. To oferta dla wszystkich polskich regionów, bo wszyscy cierpimy przez centralizację państwa. Reforma z lat 90. miała rozbić ten układ, wzmacniając samorządy, które lepiej gwarantują bezpieczeństwo i poziom życia obywateli niż władza centralna. Nie udało się. Mamy ręczne sterowanie, ograniczanie i upartyjnienie samorządów. Autonomia pomoże przezwyciężyć tę niemoc. Pojawią się nowi liderzy, wyzwolona zostanie energia społeczna.
Górny Śląsk ma najlepszą sytuację wyjściową. Tradycja tego regionu tworzona przez ludzi wielu narodowości sprzyja poczuciu odrębności. Ponadto Górny Śląsk doświadczył już autonomii. Tu zrozumienie dla tej idei jest największe. Jeżeli pokażemy, że przynosi ona korzyści mieszkańcom, być może naszym śladem pójdą kolejne regiony?
Skoro w rzeczywistości chodzi wam o decentralizację, to nie lepiej używać tego słowa zamiast "autonomia"?
- Nie, bo jesteśmy ze Śląska, a nasz pomysł sięga do tradycji zrozumiałej i akceptowanej przez wielu Ślązaków, którzy mają poczucie odrębności, ale i niezrozumienia przez Polskę. Autonomia to dla nich konkret, decentralizacja brzmi abstrakcyjnie i niezrozumiale.
Na razie kojarzy się z separatyzmem...
- To wynik zaszczepianej w procesie edukacji traumy zaborów i wszechobecnej nieufności. Polacy sobie nie ufają, dlatego przyzwalają na centralną kontrolę i centralne zarządzanie. Ale to się zmieni, bo przychodzi młode pokolenie, obyte ze światem, Europą, które myśli zupełnie inaczej.
Autonomię Śląska zniesiono 6 maja 1945 roku. Wierzy pan, że da się ją przywrócić?
- Oczywiście, to realne. Dziś jest dobry moment, bo politycy PO myślą o zmianie konstytucji. Trzeba im przypomnieć, że na Śląsku są wyborcy, którzy chcą przywrócenia autonomii regionu. I nie chodzi im ani o separatyzm, ani odrywanie Śląska od Polski, ale o wprowadzenie w kraju systemu opartego na silnych regionach. Systemu federalnego, który jest tajemnicą sukcesu Austrii, Szwajcarii czy Niemiec, czy tego, który sprawdza się np. w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie część regionów korzysta z szerokiej autonomii.
Jerzy Gorzelik jest liderem Ruchu Autonomii Śląska, historykiem sztuki po Uniwersytecie Jagiellońskim, adiunktem na Uniwersytecie Śląskim
***
6 maja, w rocznicę zniesienia autonomii Śląska jej zwolennicy przejdą ulicami Warszawy. Na czele pójdzie poseł PO i reżyser Kazimierz Kutz, który mówił "Gazecie": - Autonomia nie jest przestępstwem. Umniejsza tylko władzę państwa na korzyść demokracji obywatelskiej. Im mniej państwa - tym lepiej dla ludzi. Polacy mają w każdym miejscu takie same prawa i mogą korzystać z dobrodziejstwa demokracji wedle własnych doświadczeń i potrzeb. Ślązacy mają prawo sięgać do tradycji autonomii.
Uczestnicy manifestacji chcą zostawić w Kancelarii Premiera petycję o wprowadzenie w konstytucji zmian umożliwiających wprowadzenia autonomii w tych regionach, które będą tego chciały.
Źródło: Gazeta Wyborcza