http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Pielęgniarki zamknięte w kancelarii na głucho

knysz
2008-02-01, ostatnia aktualizacja 2008-02-01 21:26

Szef MSWiA Grzegorz Schetyna chce, by prokuratura sprawdziła, kto i dlaczego zagłuszał telefony pielęgniarek, kiedy latem zeszłego roku protestowały w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego. Schetyna złożył doniesienie w tej sprawie.

Protest pielęgniarek przed siedzibą premiera zaczął się w czerwcu zeszłego roku
Fot. Krzysztof Miller / AG
Protest pielęgniarek przed siedzibą premiera zaczął się w czerwcu zeszłego roku
Pielęgniarki domagały się wtedy podwyżek i chciały rozmawiać o tym z premierem Kaczyńskim. On z nimi rozmawiać nie chciał, więc okupowały pokój w jego kancelarii. Trwało to osiem dni. W tym czasie siostry miały trudności z dodzwonieniem się do kogokolwiek, odcięte od świata nie wiedziały, co się dzieje w białym miasteczku - czyli namiotach rozłożonych wzdłuż Alej Ujazdowskich naprzeciwko kancelarii premiera.

Były podejrzenia, że telefony pielęgniarek w budynku mogą być zagłuszane. Wczoraj szef BOR gen. Marian Janicki ujawnił w Radiu ZET, że to BOR zagłuszał pielęgniarki.

- Biuro dostało takie polecenie od szefostwa MSWiA - mówi "Gazecie" gen. Janicki. - Nie ma na to żadnych dokumentów, polecenie było ustne, ale o sprawie opowiedzieli mi moi współpracownicy.

Wyglądało to tak, że BOR przywiózł do kancelarii premiera specjalne urządzenie. - Gdy zostało włączone, telefony komórkowe zostały wyłączone - relacjonuje szef BOR.

Szefem MSWiA był wówczas Janusz Kaczmarek. Kaczmarek w książce "Cena władzy" opowiada, jak wicepremier Przemysław Gosiewski i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro rozmawiali o problemie pielęgniarek. Ziobro miał stwierdzić - według Kaczmarka - że "dobrze by było, gdyby pielęgniarki, które są w kancelarii premiera, nie komunikowały się z osobami na zewnątrz, że może należałoby te rozmowy zagłuszać. Niedługo później takie zagłuszanie zaczęło być stosowane".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy