http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

PiS jak bokser bije w Platformę

Wojciech Załuska
2008-02-01, ostatnia aktualizacja 2008-01-31 20:06

Obecne społeczne protesty to efekt wyborczych obietnic premiera Donalda Tuska. Przecież po zwycięstwie PO pensje miały pójść szybko w górę - ironizował wczoraj w Bielsku-Białej Jarosław Kaczyński.

PiS ostatnio organizuje mnóstwo konferencji prasowych,na których atakuje rząd i PO. Na zdjęciu: konferencja klubu PiS
o udziale Antoniego Macierewicza w komisji śledczej. Sejm,29 stycznia 2008 r. Od lewej: Mariusz Kamiński,Krzysztof Putra,
Przemysław Gosiewski,Zbigniew Wasserman
Fot. Sławomir Kamiński / AG
PiS ostatnio organizuje mnóstwo konferencji prasowych,na których atakuje rząd i...
Były premier poparł społeczne roszczenia: - Obywatele mają prawo egzekwować od rządzących wyborcze zapowiedzi. Tuskowi radził, aby obietnice zrealizował albo - "jeśli jest człowiekiem honoru - podał się do dymisji i odszedł z polityki na zawsze".

Lider PiS jest ostatnio jak bokser, który zauważył, że silny dotąd przeciwnik się zachwiał. Próbuje wykorzystać jego słabość - zasypuje gradem ciosów. I ma do rywala bardzo emocjonalny stosunek.

Kilka dni temu twierdził, że Tusk jest do sprawowania władzy nieprzygotowany, a nawet cierpi na "deficyt kulturowy". - Żeby rządzić - mówił - trzeba być człowiekiem na pewnym poziomie. Jeżeli się tego poziomu nie osiągnęło, rządzić trudno.

Do boksowania PO przystąpił cały PiS - po fali protestów nauczycieli, służby zdrowia i celników, gdy poparcie dla Platformy spadło poniżej 50 proc. - Do niedawna wyborcy byli w Platformie zakochani i głusi. Teraz to się zmienia. Przechodzimy do ofensywy. To nasze słupki mają rosnąć, gdy PO maleją - mówią PiS-owcy. I organizują mnóstwo konferencji prasowych, często zapominając o wskazówkach własnych PR-owców - by unikać wojennej retoryki.

Kilka motywów na konferencjach się powtarza.

•  Motyw pierwszy: spór Polski socjalnej z liberalną.

- Dziś - mówił wczoraj Kaczyński - przy władzy, pod różnymi przykryciami, jest formacja integralnych, twardych liberałów z dawnego KLD. Mówią o swojej rzekomej solidarnościowej przeszłości. Niektóry, owszem, uczestniczyli w podziemnej działalności, ale oni solidarnościowcami tak naprawdę nie byli.

•  Motyw drugi: Platforma zaniechała walki z korupcją, przestępcy wychodzą z więzień, wracamy do Polski sprzed afery Rywina.

Kaczyński (wczoraj): - Odkąd ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ćwiąkalski, mamy do czynienia z cichym amnestionowaniem różnych ludzi. Idzie sygnał, że można znów zarabiać różnymi metodami, nie do końca zgodnymi z prawem.

•  Motyw trzeci: niektóre pomysły PO są groźne dla demokracji. Tak 22 stycznia Kaczyński zakwalifikował np. przygotowany przez PO projekt zmian w ustawie medialnej zmierzający jego zdaniem do zlikwidowania pluralizmu polskich mediów elektronicznych.

•  Motyw czwarty: Platforma psuje polską politykę zagraniczną. 30 stycznia Adam Bielan twierdził np., że premier Tusk „zepsuł” stosunki Polski z Ukrainą, planując najpierw wizytę w Moskwie (na 8 lutego), a dopiero później w Kijowie. Był to zdaniem rzecznika PiS „bardzo duży błąd”. „Mizdrzenie się do Moskwy jest bowiem na Ukrainie przyjmowane z dużym niepokojem”.

•  Motyw piąty: pod rządami Platformy do służb specjalnych wracają ludzie skompromitowani w latach 90. i wcześniej. Liderzy PiS zaliczyli do tej grupy np. nowych szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Wywiadu Wojskowego - Krzysztofa Bondaryka i Macieja Hunię.

•  Motyw szósty: PO próbuje zmarginalizować prezydenta.

Po rozpoczęciu politycznej ofensywy przez PiS widać coraz lepiej, jak ta partia jest do walki "uformowana". Cezarem jest oczywiście Kaczyński. Legionami "zespoły tematyczne" nękające konkretne segmenty władzy PO. Najbardziej aktywny był ostatnio zespół ds. służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna. Z ekipą takich polityków, jak: b. minister obrony Aleksander Szczygło, b. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz oraz posłowie PiS, którzy w speckomisji zasiadali w minionej kadencji Sejmu - Waldemar Wiązowski i Marek Opioła.

Czy - jak twierdzą politycy PO - narzędziem PiS w walce będzie też "Solidarność", która upomniała się właśnie o podwyżki dla całej budżetówki? Kaczyński odpowiada, że jego partia ma ze związkiem bardzo dobre relacje. Ale nie ma ambicji, by uczynić z niego swe narzędzie, ani nie ma możliwości.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne