http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Sikorski wezwany z Brukseli przez pomyłkę?

Paweł Wroński
2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-29 19:55

Radosław Sikorski przyleciał na wezwania prezydenta
Radosław Sikorski przyleciał na wezwania prezydenta
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Szef MSZ uważa, że winnymi zamieszania są urzędnicy prezydenta. A Kancelaria Prezydenta swoje: że winien jest Sikorski.

Lech Kaczyński i Radosław Sikorski podczas spotkania 5 grudnia 2007 r.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Lech Kaczyński i Radosław Sikorski podczas spotkania 5 grudnia 2007 r.
Przypomnijmy minister Radosław Sikorski został wezwany w poniedziałek "w trybie pilnym" do Warszawy na konsultacje z prezydentem przez prezydencką minister Annę Fotygę. Sikorski uczestniczył w Brukseli w roboczym unijnym spotkaniu szefów MSZ, umowie stowarzyszeniowej Serbii z UE.

Sikorski opuścił spotkanie i z przesiadką w Hamburgu doleciał wieczorem do Warszawy. Rozmowa miała mieć związek z "niespodziewaną wizytą" szefa MSZ na Ukrainie, ale ku jego zdumieniu dotyczyła głównie tarczy antyrakietowej i nominacji ambasadorskich.

Część komentatorów potraktowała wczoraj to zdarzenie jako kolejną medialną rozgrywkę między prezydentem a rządem. Posłanka PiS Elżbieta Jakubiak oskarżała Sikorskiego, że robi "teatr". Politycy z kręgów rządowych nieoficjalnie twierdzili, że prezydenccy ministrowie byli przekonani, że Sikorski nie przyjedzie i wtedy można byłoby mu wytknąć "brak szacunku dla głowy państwa".

Wczorajsze tłumaczenia obu stron do sprawy wniosły niewiele.

Przebywający w Kijowie Sikorski powiedział dziennikarzom, że ma wrażanie, iż prezydent znowu został wprowadzony w błąd przez swoich urzędników. - Pan prezydent sądził, że prosto z Kijowa lecę do Stanów Zjednoczonych, co nigdy nie było moim planem i co zostało przekazane przez mój sekretariat odpowiednim służbom prezydenta - powiedział. Zaznaczył jednak, że rozmowa z prezydentem była lepsza niż poprzednie.

Natychmiast zareagowała Kancelaria Prezydenta, że o żadnej pomyłce nie może być mowy. Pracownicy kancelarii znali plany Sikorskiego: że we wtorek miał jechać do Kijowa prosto z Brukseli, do kraju wrócić 29 stycznia, a już następnego dnia 30 stycznia lecieć do USA i Kanady. "Biorąc pod uwagę kalendarz Prezydenta RP oraz kalendarz ministra spraw zagranicznych poniedziałkowy termin konsultacji był jedynym możliwym terminem".

Co z zerwaniem wizyty w Brukseli? Zdaniem kancelarii prezydent nie precyzował godziny spotkania, dlatego "przerwanie wizyty w Brukseli było wyłączą inicjatywą ministra".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne