Nieprawidłowości w CBA wykazała kontrola przeprowadzona przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Wczoraj ABW oficjalnie poinformowała, że CBA otrzymało wyniki kontroli 10 stycznia. Dzień wcześniej "Gazeta" napisała, że funkcjonariusze ABW stwierdzili, iż Biuro niezgodnie z prawem wytwarzało oraz posługiwało się tzw. dokumentami legalizacyjnymi. I że zarządzenie premiera dotyczące korzystania z tych materiałów ukazało się dopiero 31 sierpnia, więc wcześniej CBA używało ich nielegalnie.
Dokumenty legalizacyjne to fałszywe dowody osobiste czy legitymacje pozwalające ukryć tożsamość funkcjonariuszy, ale też materiały potrzebne do przeprowadzenia prowokacji - np. fikcyjne pisma urzędowe (używano takich podczas słynnej operacji w Ministerstwie Rolnictwa).
CBA ma dwa tygodnie na odniesienie się do wyników kontroli.
Notatkę ABW na temat kontroli otrzymała Julia Pitera, pełnomocnik premiera ds. reformy administracji i CBA. - W notatce mowa jest, że kontrola dotyczyła procederu rejestracji i produkcji dokumentów legalizacyjnych. Nie ma tam żadnych wniosków, czy w związku z kontrolą zostanie wszczęte jakieś postępowanie wobec osób winnych zaniedbań. Z tym trzeba poczekać na odpowiedź CBA - mówi "Gazecie" Pitera.
Wszczęcie postępowania, o którym mówi Pitera, dla szefa CBA Mariusz Kamińskiego może oznaczać zakaz dostępu do tajnych materiałów. A w razie orzeczenia, że to on jest winien nieprawidłowości, grozi mu utrata funkcji.
Po publikacji "Gazety" o nieoficjalnych wynikach kontroli CBA wydało komunikat, że działania ABW są elementem walki politycznej z Biurem. Zapowiedziało też, że jeśli w raporcie znajdą się takie zarzuty, jak podała "Gazeta", to złoży do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie ujawnienia tajnych informacji.
Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA pytany wczoraj, czy takie doniesienie zostało złożone napisał: " Po wyczerpaniu procedury kontrolnej podejmiemy decyzję o ewentualnym złożeniu zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariusza ABW, dotyczącego naruszenia przepisów
ustawy o ochronie informacji niejawnych".
Źródło: Gazeta Wyborcza