http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Jak CBA wytłumaczy fałszywki

Wojciech Czuchnowski
2008-01-17, ostatnia aktualizacja 2008-01-16 19:42

Centralne Biuro Antykorupcyjne ma dwa tygodnie na wytłumaczenie się z niezgodnych z prawem działań przy produkcji fałszywych dokumentów do swoich operacji.

Julia Pitera, pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją
fot. Piotr Augustyniak / AG
Julia Pitera, pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją
Nieprawidłowości w CBA wykazała kontrola przeprowadzona przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Wczoraj ABW oficjalnie poinformowała, że CBA otrzymało wyniki kontroli 10 stycznia. Dzień wcześniej "Gazeta" napisała, że funkcjonariusze ABW stwierdzili, iż Biuro niezgodnie z prawem wytwarzało oraz posługiwało się tzw. dokumentami legalizacyjnymi. I że zarządzenie premiera dotyczące korzystania z tych materiałów ukazało się dopiero 31 sierpnia, więc wcześniej CBA używało ich nielegalnie.

Dokumenty legalizacyjne to fałszywe dowody osobiste czy legitymacje pozwalające ukryć tożsamość funkcjonariuszy, ale też materiały potrzebne do przeprowadzenia prowokacji - np. fikcyjne pisma urzędowe (używano takich podczas słynnej operacji w Ministerstwie Rolnictwa).

CBA ma dwa tygodnie na odniesienie się do wyników kontroli.

Notatkę ABW na temat kontroli otrzymała Julia Pitera, pełnomocnik premiera ds. reformy administracji i CBA. - W notatce mowa jest, że kontrola dotyczyła procederu rejestracji i produkcji dokumentów legalizacyjnych. Nie ma tam żadnych wniosków, czy w związku z kontrolą zostanie wszczęte jakieś postępowanie wobec osób winnych zaniedbań. Z tym trzeba poczekać na odpowiedź CBA - mówi "Gazecie" Pitera.

Wszczęcie postępowania, o którym mówi Pitera, dla szefa CBA Mariusz Kamińskiego może oznaczać zakaz dostępu do tajnych materiałów. A w razie orzeczenia, że to on jest winien nieprawidłowości, grozi mu utrata funkcji.

Po publikacji "Gazety" o nieoficjalnych wynikach kontroli CBA wydało komunikat, że działania ABW są elementem walki politycznej z Biurem. Zapowiedziało też, że jeśli w raporcie znajdą się takie zarzuty, jak podała "Gazeta", to złoży do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie ujawnienia tajnych informacji.

Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA pytany wczoraj, czy takie doniesienie zostało złożone napisał: " Po wyczerpaniu procedury kontrolnej podejmiemy decyzję o ewentualnym złożeniu zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariusza ABW, dotyczącego naruszenia przepisów

ustawy o ochronie informacji niejawnych".













Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne