Warszawski sąd apelacyjny utrzymał wczoraj w mocy wyrok sądu okręgowego z kwietnia 2007. Kurski ma przeprosić za postawienie nieprawdziwych zarzutów w audycji TVN „Teraz My” z 13 czerwca 2006 r.: • jakoby w kampanii wyborczej 2005 r. PZU finansowało za pieniądze podatników billboardy Donalda Tuska z napisem „Człowiek z zasadami”; • jakoby PO w sprawozdaniu po kampanii wykazała kwotę 10 razy mniejszą niż kwota, jaką wydał PiS na billboardy; • i jakoby PZU sprzedało miejsca kupione przez siebie za kilkadziesiąt milionów złotych pewnej firmie, która następnie je sprzedała PO za 3 proc. ceny.
Zaraz potem Kurski zgłosił się do prokuratury i wszczęto śledztwo. Gdy rewelacje "bulteriera PiS" - jak Kurski był nazywany - nie potwierdziły się, zostało umorzone.
Kurski ma przeprosić Tuska na łamach "Gazety" i "Rzeczpospolitej" oraz w TVN i TVP. Ma też wpłacić 15 tys. zł na Caritas Polska. Poseł PiS zapewnił wczoraj, że wykona wyrok sądu.
Już po pierwszym, kwietniowym orzeczeniu mówił: "Jestem dorosłym mężczyzną, coś się powiedziało, trzeba umieć przeprosić, przepraszam Donalda Tuska". To zdanie wykorzystał pełnomocnik Kurskiego, podnosząc w apelacji, że "akt przeprosin" został dokonany. Wczoraj sąd nie podzielił tego argumentu
Źródło: Gazeta Wyborcza