- Agnieszka Kublik i Monika Olejnik: Prof. Dziatkowiak mówi wprost, że akcja CBA i Ziobry przeciwko Garlickiemu "to była zemsta Ziobry na lekarzach za śmierć jego ojca". Jego ojciec miał zawał, zmarł po operacji.
- Doc. dr hab. Marek Durlik: Wiem z konferencji prasowych ministra Ziobry, że jego zdaniem lekarze mogli przyczynić się do śmierci ojca.
Od początku byłem przekonany, że cała sprawa została wykorzystana przez polityków. Jeden chciał się odegrać za ojca, drugi chciał pokazać zasadność powołania CBA, trzeci - miał dużo osobistej niechęci do Garlickiego. Cała sprawa była wywołana przez ludzi, którzy mieli ogromnie dużo negatywnych emocji.
Panowie z rządu bardzo mnie zaskoczyli takim stosunkiem do szpitala i Garlickiego. Przez wiele lat korzystali bez żadnych zastrzeżeń z usług naszego szpitala, nawet przed tym, jak doszli do władzy, zawsze staraliśmy się im pomóc. My byliśmy na telefon, na każde życzenie.
- Dawali lekarzom prezenty?
- Tak, jak wszyscy pacjenci. Np. do mojego przyjaciela, który jest profesorem, przyszła rodzina jednego z ministrów PiS i chciała mu wręczyć po operacji kopertę. On powiedział: - Nie chcę. Oni: - Niech się pan nie boi.
- Wie pan, którzy lekarze donieśli na Garlickiego do CBA?
- Domyślam się.
- Dlaczego to zrobili?
- Z zawiści. Jeden z lekarzy uważał, że nie mógł się przez Garlickiego rozwijać. A on po prostu nie zdał specjalizacji, bo się nie nauczył. Ludzie Garlickiemu przypisywali swoje osobiste niepowodzenia.
Garlicki mi zawsze mówił, że kardiochirurgia to jest jak loty kosmiczne - nie każdy się do tych lotów nadaje, a większość odpada w procesie selekcji.
Źródło: Gazeta Wyborcza