W takiej sytuacji znaleźli się działacze PiS po ujawnieniu ich instrukcji propagandowej. Poznaliśmy wszystkie ich grepsy. Poseł PiS, gdy publicznie zetrze się z oponentem z PO, może po prostu powiedzieć: "2" i dla wszystkich jest jasne. To oznacza: "Wyraźnie widać, że Tusk nie ma doświadczenia, że wcześniej nie piastował ważnych funkcji państwowych". Dyskusja schodzi na temat polityki zagranicznej, więc poseł PiS krzyczy: "5", co oznacza: "Donald Tusk nagina i omija konstytucję, nie informując prezydenta o polityce zagranicznej".
Czy to źle, że PiS przygotował dla swoich działaczy taką instrukcję? Nie, dlaczego!? Tyle że powinien jej lepiej pilnować. Teraz po ujawnieniu przez "Gazetę" musi ją wyrzucić do kosza i przygotować nową.
A może lepiej posyłać na publiczne debaty posłów, którzy potrafią kilka sensownych zdań sklecić bez sięgania po instrukcję przygotowaną przez spin doktorów?
Źródło: Gazeta Wyborcza