Ale tak naprawdę to nie jest śmieszne. A niechby wina leżała po stronie prezydent Warszawy albo nawet urzędników Kancelarii Prezydenta. No to co? Zdarza się. Ktoś czegoś nie dopilnuje, ktoś zawali. Jest problem i trzeba go rozwiązać. Ale to za proste dla przedstawiciela pana prezydenta.
Minister stanu Michał Kamiński pouczył obywateli RP, że w takiej sytuacji robi się awanturę na ulicy, wrzeszczy i poniża druga stronę ("ta pani" o prezydent Warszawy). Wspaniała lekcja zachowania antyobywatelskiego. Czy teraz każdy, którego zaskoczy remont chodnika, ma się tak zachowywać?
Źródło: Gazeta Wyborcza