Spis obraźliwych wypowiedzi polityków PO wobec braci Kaczyńskich i rządu PiS Przygotowało go... Centrum Informacyjne Rządu. To kilkusetstronicowy (!) spis niepochlebnych wypowiedzi PO pod adresem braci Kaczyńskich i PiS. I to nie byle jaki, bo z podtytułami: "Ataki PO na PiS. Wybór, październik 2005-2007", "PO - różne ataki", "Ataki PO na PiS. Październik 2005 - październik 2007", "Ataki personalne polityków PO na polityków PiS. Wybór, październik 2005 - październik 2007).
Do tego - by łatwiej znaleźć atak na swój temat - posegregowane wedle rozdziałów: Lech Kaczyński (pięć stron), Jarosław Kaczyński (12 stron!), Przemysław Gosiewski (jedna strona), Zbigniew Ziobro (trzy strony), Anna Fatyga (chyba chodzi o min. Fotygę - dwie strony).
Efekt pracy urzędników CIR okazał się imponujący:
"Mam cały zestaw wypowiedzi Tuska, które są po prostu obelżywe wobec mnie" - oznajmił prezydent dziesięć dni po wyborach. Wcześniej milczał, bo - jak tłumaczyli jego urzędnicy - czekał na przeprosiny. Tak czuł się urażony, że zrezygnował z orędzia do narodu i wypowiedział się tylko w przyjaźnie doń nastawionej "Rzeczpospolitej".
"Przeprosiny to pierwszy warunek stosunków paratowarzyskich prezydenta z szefem PO" - oznajmił premier w imieniu brata trzy dni po wyborach. A od siebie dodał: "Dostałem spis wypowiedzi szefa PO z ostatnich dwóch lat i nie mam ani jednej, która by się nie nadawała na proces. Pozwiemy również Stefana Niesiołowskiego, wolność słowa nie oznacza obrażania".
Ale to jeszcze nic - bo najwyraźniej z tego samego "spisu" korzystali wczoraj w debacie sejmowej politycy PiS, wyczytując co bardziej kwieciste wypowiedzi kandydata na wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego.
Premier domagał się obelgWedług naszych informatorów takie spisy "obelg" czytywał premier Kaczyński. - Pracownicy CIR byli szczególnie uczuleni na to, "kto i kiedy źle mówił o premierze" - twierdzi nasz rozmówca. Pochwały w mediach interesowały premiera mniej. Ze spisu dowiedział się więc, że Stefan Niesiołowski obraził go na 22 sposoby (co wyjaśnia, dlaczego premier zamierza go pozywać):
• „Pan Kaczyński czego dotknął, to się właściwie kończyło destrukcją i rozkładem” (październik 2005 r.)
• „ Nimi często powodują kompleksy, osobiste urazy, taka małostkowość czy nawet mściwość” (listopad 2005 r.)
• „Należy zawsze postępować tak, aby zadowolony był z tego J. Kaczyński i jego brat ” (luty 2006 r.)
• „To jest to, co panowie Kaczyńscy lubią najbardziej: szukać haków, kogoś zastraszyć, przekupić, zaszantażować” (czerwiec 2006 r.)
• „Władza w Polsce przeszła w ręce ambitnych, mściwych, kłótliwych i charakteropatycznych bliźniaków ” (lipiec 2006 r.)
Z kolei prezydent mógł dzięki spisowi utrwalić sobie wypowiedzi Tuska:
• „Wadą braci Kaczyńskich jest to, że coś razem zbudować przychodzi im niezwykle trudno” (październik 2005 r.)
• „Taka ciasnota poglądów, zamknięcie się w sobie, nieufność do świata zewnętrznego, brak tolerancji wobec konkurencji i konkurentów, i czasami wręcz obsesyjna chęć dominowania i władzy, tak, to są cechy, które pamiętam jako dziecko, ale też jako historyk u Gomułki, i które dostrzegam u liderów w dzisiejszej koalicji, w tym u J. Kaczyńskiego” (maj 2006 r.)
• „Największą winą Kaczyńskich , pomijając ich obsesje i szaleństwa, jest to, że konserwują namiętnie pozostałości socjalizmu. Kaczyńscy żałują, że socjalizmu jest tak mało” (wrzesień 2007 r.)
Bracia z syntez CIRJak widać, w spisie powtarza się słowo " bracia " - które tak rozsierdziło premiera. Trzy dni po wyborach tłumaczył publicznie, że Tusk ma przeprosić prezydenta za określenie "bracia Kaczyńscy", bo bracia to "zjawisko biologiczne", a nie "kategoria polityczna".
Opracowanie przygotował Wydział Monitoringu i Analiz Mediów CIR. Jego naczelnik Wojciech Gniady zasłonił się tajemnicą.
"Gazeta": Te dokumenty nie mają żadnej klauzuli tajności. To zbiór publicznych wypowiedzi!- Ale one powstają w ramach wewnętrznej działalności.
"Gazeta": Na czyje zamówienie?- Nie pamiętam, proszę przesłać pytania mailem.
Zapytaliśmy m.in. o to, kto i kiedy zlecił przygotowanie tych analiz. Gniady odpisał: "W wyniku pracy Wydziału Monitoringu powstają codzienne raporty z monitoringu mediów; przeglądy prasy tygodniowej; tygodniowe opracowania dotyczące wydarzeń na scenie politycznej oraz opinii i komentarzy prasowych; raporty problemowe; syntezy wypowiedzi polityków; kalendaria wydarzeń".
Zadzwoniliśmy do szefa CIR dyrektor Agnieszki Glapiak. Nie chciała z nami rozmawiać, bo - jak przekazała jej sekretarka - pan Gniady odpowiedział na wszystkie nasze pytania.
Rzecznik rządu Jan Dziedziczak (od poniedziałku poseł PiS) odmówił komentarza.
Spis obraźliwych wypowiedzi polityków PO wobec braci Kaczyńskich i rządu PiS Czekamy na Wasze opinie:
listydogazety@gazeta.pl