Czegoś przy okazji dowiedzieliśmy się także o Jarosławie Kaczyńskim. Premier nie umie przegrywać z godnością. Wymierza razy, wskazuje winnych.
Winna jest nawet publiczna telewizja kierowana przez totumfackiego Kaczyńskich. Ktoś w TVP - zapewne tajny współpracownik "układu" - zezwolił na emisję społecznych reklam "Zmień kraj, idź na wybory", które zdaniem premiera uderzają w PiS. Prezes telewizji Andrzej Urbański zarządził więc śledztwo, by wykryć wroga partii, który opowiada za ten sabotaż.
Równocześnie z tą żenującą samokrytyką Urbański pisze list do pracowników TVP, gratulując im bezstronności podczas kampanii wyborczej.
Pogratulować prezesowi tych gratulacji. Gdy go wreszcie wyrzucą, na pewno znajdzie pracę w szeroko pojętej rozrywce.
Źródło: Gazeta Wyborcza