http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Co zrobić z CBA?

Ewa Siedlecka
2007-10-25, ostatnia aktualizacja 2007-10-24 19:26

Problemem jest m.in. osoba szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Jego czteroletnia kadencja mija dopiero w sierpniu 2010 r. Jak go odwołać?

Sztandarowa formacja PiS została stworzona od podstaw, obsadzona zaufanymi ludźmi. Na jej czele premier Kaczyński postawił radykalnego polityka PiS Mariusza Kamińskiego (wtedy wystąpił on z partii).

Opozycja zarzucała, że powołana do walki z korupcją CBA jest po prostu policją polityczną na usługach PiS. Zarzuty te uprawdopodobniła prowokacja CBA wobec Andrzeja Leppera, a potem posłanki PO Beaty Sawickiej.

Platforma głosowała za utworzeniem CBA. Ale od początku uważała, że CBA nie powinno podlegać premierowi, tylko Sejmowi. Teraz chce zmienić ustawę. Jednak już w trakcie prac nad ustawą o CBA pojawiły się ekspertyzy konstytucjonalistów - m.in. obecnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Mirosława Granata - że organ ścigania, jakim jest CBA, nie może być podporządkowany władzy ustawodawczej, tylko wykonawczej.

PO chce na razie przeprowadzić w CBA tzw. audyt i wszystkie decyzje uzależnia od tego, co ta kontrola wykaże.

Zmiana ustawy i podporządkowanie CBA Sejmowi byłoby naturalnym powodem do zmiany szefa tej instytucji. Ale to potrwa.

Czy można w inny sposób odwołać Kamińskiego? Według ustawy - oprócz rezygnacji i długotrwałej obłożnej choroby - są tylko dwa powody: (uznanie, że nie wykazuje się „nieskazitelną postawą moralną, obywatelską i patriotyczną"; •  gdy zostanie skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

PO zapowiada komisje śledcze w sprawie prowokacji wobec Leppera i Sawickiej. Mogą one wykazać np., że Kamiński działał na polityczne zlecenie premiera. Albo że CBA przekroczyło dopuszczalne granice prowokacji, podżegając Sawicką do korupcji. Albo że CBA fałszywie pomówiła Andrzeja Leppera, że chciał przyjąć łapówkę, ale powstrzymał go przeciek.

Takie informacje mogłyby prowadzić do postawienia Kamińskiemu zarzutów karnych. Ale to nie znaczy - do skazania. A poza tym do zapadnięcia prawomocnego wyroku upłynęłoby pewnie ok. 3 lat.

Ustalenia komisji śledczych mogłyby też doprowadzić do stwierdzenia, że szef CBA nie ma kwalifikacji moralnych do pełnienia tej funkcji. Wtedy premier mógłby go odwołać po zasięgnięciu opinii prezydenta, Kolegium ds. Służb Specjalnych oraz sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Jednak odwoływanie na podstawie tak uznaniowego kryterium jak kwalifikacje moralne byłoby niebezpiecznym precedensem. Można by to wykorzystać np. do pozbycia się niewygodnego rzecznika praw obywatelskich - w ustawie o RPO jest napisane, że Sejm może go odwołać, jeśli "sprzeniewierzy się ślubowaniu".

Czy nowy rząd może inaczej poddać kontroli CBA? Może. Na stosowanie broni, która może być nadużywana - czyli podsłuchów i prowokacji - CBA musi mieć za każdym razem zgodę prokuratora generalnego. A w rządzie PO nie będzie nim już Zbigniew Ziobro. Tak więc CBA będzie - nawet bez zmiany kierownictwa - pod kontrolą.

Pozostaje jeszcze wariant likwidacji CBA. PO go nie wyklucza. Identyczne uprawnienia w walce z korupcją ma m.in. policja i ABW. Nie ma też dowodów, że istnienie CBA dobrze służy walce z korupcją.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne