Chodzi o tzw. kwotę bazową, od której m.in. oblicza się nauczycielskie pensje. W projekcie budżetu na 2008 r. rząd zapisał mniej, niż nauczyciele dostali w tym roku. Jednocześnie obiecuje nauczycielom 9,3 proc. podwyżek. Zbuntował się Związek Nauczycielstwa Polskiego - dzisiaj rozpoczyna protest, a po wyborach mają się odbyć pikiety pod urzędami wojewódzkimi. Według związkowców pensje w 2008 r. przez zły zapis w budżecie nie wzrosną, ale nawet spadną. To właśnie obiecał wczoraj zmienić Legutko. - Konieczne jest wprowadzenie osobnej kwoty bazowej dla nauczycieli - powiedziała rzeczniczka MEN Aneta Woźniak. Twierdzi, że premier przychyla się do tego stanowiska.
Źródło: Gazeta Wyborcza