http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Burzliwe lato tego roku

Tomasz Ulanowski
2007-09-08, ostatnia aktualizacja 2007-09-10 10:29

Zacznijmy poważnie traktować ostrzeżenia o niebezpiecznych zjawiskach pogodowych - apeluje klimatolog prof. Halina Lorenc. A tych w ostatnie wakacje nie brakowało

21 sierpnia 2007 r. Błyskawice widoczne z redakcji
FOT. ANNA BIAŁA / AG
21 sierpnia 2007 r. Błyskawice widoczne z redakcji "Gazety Wyborczej" w...
 0,14MB
0,14MB
Tegoroczne lato wielu Polakom pozostawi niezapomniane wspomnienia. Wakacje rozpoczęły się jesiennymi chłodami. Ci, którzy zabukowali wtedy wczasy nad Bałtykiem, mieli pecha. Potem z dnia na dzień powietrze arktyczne zostało wyparte przez to znad Sahary i zrobiło się nieznośnie upalnie - prawie 40 st. C. W połowie lipca w okolicach Częstochowy przeszły trąby powietrzne, które porywały miejscowym rolnikom budynki gospodarcze i domy.

Sierpień był miesiącem potężnych burz. 21 sierpnia nad Warszawę dotarła olbrzymia chmura burzowa sięgająca wysokości 15 km. Przez dwie godziny warszawiacy oglądali prawdziwy spektakl - w ciągu jednej minuty niebo przecinało nawet 50 błyskawic. Wyglądało to jak atak kosmitów.

A przez jeziora mazurskie przeszedł tzw. biały szkwał. Wiatr wiał z prędkością ok. 130 km/godz. Fala na Śniardwach sięgała trzech metrów. Żeglarzom, którzy nie zdążyli uciec na brzeg, woda zlała się z niebem. Wiele łodzi wywróciło się. Kilka osób straciło życie.

Parę dni później silna burza uderzyła w Kraków. Wiatr wyrwał kilkadziesiąt drzew, deszcz zalał groby na Wawelu. Mieszkańcy, także okolicznych wsi i miasteczek, opowiadali, jak w nocy zabezpieczali kocami szyby, żeby wiatr nie wyrwał ich z okien.

Czy coś niezwykłego działo się z naszym klimatem w te wakacje?

- Każdego lata występują u nas tzw. ekstremalne zjawiska pogodowe, do których należą: ulewne deszcze, wichury, gradobicia, trąby powietrzne czy gwałtowne skoki temperatury - wyjaśnia prof. Halina Lorenc, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. - Tego lata były jednak dużo bardziej intensywne, a zmiany pogody bardziej dynamiczne niż zwykle.

Klimatolodzy od dawna ostrzegali, że tak będzie. Zaczynamy na własnej skórze odczuwać ocieplenie klimatu. W Polsce w ostatnim stuleciu temperatura podniosła się o 0,8 st. C. Więcej ciepła oznacza więcej energii w atmosferze, która właśnie w ten sposób znajduje ujście. W zeszłym roku mieliśmy upalny i suchy lipiec, a potem deszczowy i powodziowy sierpień. W te wakacje dokuczały nam niszczące burze i wichury. Teraz mocno pada w dorzeczu Odry - pojawiają się podtopienia, woda w wielu rzekach przekracza stany alarmowe.

Klimat cały czas się ociepla, a my musimy się do tego przyzwyczaić i dostosować. - Zacznijmy od tego, by z dużą rozwagą traktować ostrzeżenia IMiGW o niebezpiecznych zjawiskach pogodowych - mówi prof. Lorenc.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

We wtorek z ''Gazetą''
* Mój biznes