Do nagrań dotarł "Dziennik". Rozmowa Oleksego z Gudzowatym odbyła się podczas ich wspólnego obiadu 14 września 2006 r. Były premier zamierzał wypytać, co biznesmen chce zrobić z informacjami o prowokacji łapówkarskiej, w którą zamieszani byli ludzie z otoczenia Leszka Millera. Trzygodzinna pogawędka została nagrana przez ochronę Gudzowatego.
Fragmenty stenogramu rozmów z biura Gudzowatego - przeczytajOleksy: Kwaśniewski nie będzie w stanie wyliczyć się z majątkuJózef Oleksy najcięższe oskarżenia kieruje w stronę byłego prezydenta. Twierdzi, że Aleksander Kwaśniewski i jego małżonka nigdy nie będą w stanie wyliczyć się z ogromnego majątku. Oleksy mówi o 400-metrowym apartamencie w Wilanowie, domu wraz z posiadłością w Kazimierzu nad Wisłą, rezydencji w Jazgarzewie koło Piaseczna, wreszcie o drogich zegarkach, które nosi były prezydent. O wypowiedziach Oleksego ws. nieruchomości b. prezydenta pisał wczoraj "Wprost".
Prokom Investments: Kwaśniewscy nie kupili u nas mieszkania- Ich sprawa, ja nikomu nie zazdroszczę. Tylko, że gdyby ktoś się zawziął, to apartament u Krauzego (w Miasteczku Wilanów, projekcie Prokomu Investments) to jest minimum 4,5 mln zł. Przecież to jest 400 metrów, tam chodzi po 11 tys. za metr, to policz sobie, ile to kosztuje, ten 400-metrowy apartament - miał według "Wprost" powiedzieć Oleksy.
Dziś władze Prokom Investments zaprzeczyły, jakoby b. prezydent z żoną kupili u nich mieszkanie.
Więcej"Olejniczak jak narcyz"Oleksy nie oszczędza też innych partyjnych kolegów. Opowiada, że w sierpniu 2006 r.u syn Leszka Millera, Leszek junior, poszukiwał domu do miliona dolarów. Tłumaczy, że dostał tę wiadomość poufnie od właścicielki agencji nieruchomości, do której zgłosił się młody Miller: - On w swoim imieniu zlecił poszukiwanie domu (...) Nie boi się, k...
Wystawia także cenzurki innym politykom SLD. O Wojciechu Olejniczaku, nowym przywódcy lewicy, mówi: - Jak narcyz. Nic nie umie, w żadnym języku słowa nie umie. To jest lider młodej, europejskiej lewicy?! Do cholery - cytuje gazeta.
Olejniczak: Oleksy mówi, co mu ślina na język przyniesie- Przykro mi, że pan Oleksy mówi, co mu ślina na język przyniesie - powiedział Olejniczak TVN24. Jak dodał, jeśli w ogóle mówi się takie rzeczy, to "prosto w twarz". - Pan Oleksy sam sobie wystawił laurkę - dodał Olejniczak pytany o przyszłość Oleksego w partii. Szef SLD zaprzeczył też uwagom Oleksego, że nie umie mówić po angielsku. - Takiego oblicza Józefa Oleksego publiczność jeszcze nie znała - podkreślił Olejniczak.
"Szmajdziński - buc nadęty"Nie lepiej myśli o szefie klubu SLD, Jerzym Szmajdzińskim: - Nie rozmawiam z nim w ogóle. Uważam go za buca nadętego. Twierdzi, że Marek Borowski fałszował wydatki na kampanię wyborczą SdPl. Zdradza, że Krzysztof Janik jest "po cichu" zatrudniony u Jerzego Urbana.
Wyznania Oleksego są szokujące i odsłaniają nieznane dotąd kulisy polskiej polityki. - Lewica nie jest wspólnotą ludzi i poglądów. A partia, która nie jest wspólnotą ludzi i poglądów, jest niczym. Jest grupką karierowiczów, którzy chcą bez przerwy stanowisk. I tak jest. Szmajdziński, Janik, ten cały Olejniczak. To wszystko są ambicjonerzy - odpowiada były premier i przyznaje, że za rządów SLD "szły przekręty".
Jak informuje "Dziennik", nagranie przed kilkoma dniami trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie gróźb pod adresem Gudzowatego i jego najbliższych.