http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pospieszalski: Rozebrać Pałac Kultury

rz za "Rzeczpospolitą"
2007-02-06, ostatnia aktualizacja 2007-02-06 00:00

PRZEGLĄD PRASY. - Wpisanie PKiN do rejestru zabytków jest triumfem absurdu - pisze dziś w "Rzeczpospolitej" Jan Pospieszalski i proponuje niezwłoczną rozbiórkę "symbolu sowieckiej dominacji".

Jan Pospieszalski
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Jan Pospieszalski
Pałac Kultury ma z iglicą 230,7 m, bez iglicy - 188 m.
Fot.Bartosz Bobkowski / AG
Pałac Kultury ma z iglicą 230,7 m, bez iglicy - 188 m.
ZOBACZ TAKŻE
Co zrobić z Pałacem Kultury - debata

- Jest to zwycięstwo sowieckiej ideologii zza grobu - pisze Pospieszalski. Według niego Pałac Kultury i Nauki powinien zostać rozebrany przez zagranicznego inwestora gotowego stworzyć nową architektoniczną wizytówkę stolicy.

Pospieszalski argumentuje, że Pałac Kultury jest obcą narośl na tkance Warszawy. Jego zdaniem położony w centrum gmach zajmuje ogromną przestrzeń, która blokuje rozwój miasta oraz przecina naturalne arterie komunikacyjne. Publicysta znany z programu "Warto rozmawiać" obarcza Pałac winą za stworzenie w centrum enklawy "cwaniactwa i szemranych interesów". - Najpierw "szczęki", potem ohydne blaszaki MarcPolu, parkingi z kolczatkami odgrodzone bez ładu i składu ułożonymi krawężnikami i do tego spontanicznie powstały dworzec zamiejscowych mikrobusów. Wokół strzępy parku, alejki prowadzące donikąd i obsikane klomby pełne mieszkańców dworcowych kanałów. W to wszystko powtykane plansze z reklamami, prowizoryczne pawilony z tanim jedzeniem i wszechogarniający brud - krytykuje publicysta.

Zdaniem Pospieszalskiego pieniądze na rozbiórkę Pałacu Kultury powinny pochodzić od prywatnych inwestorów. Miasto powinno ogłosić przetarg na działkę i konkurs na projekt zagospodarowania przestrzeni, z zastrzeżeniem, że zwycięzca będzie zobowiązany do przeprowadzenia rozbiórki PKiN. - Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia, by nadal blokować najatrakcyjniejszą w tej części Europy lokalizację - pisze Pospieszalski.

Pałac Kultury i Nauki to dla niego symbol narzuconej siłą sowieckiej ideologii. Jego zbudowanie było elementem walki o polskie dusze. Obca, architektonicznie zwalista i przygniatająca budowla miała ciągle przypominać Polakom o radzieckiej dominacji i kontroli. Dla autora "Warto rozmawiać" Pałac nie pełni żadnej istotnej funkcji społecznej, nie ma walorów estetycznych, a jego wartość historyczna jest wyłącznie negatywna - jako taki więc nie powinien być wciągany do rejestru zabytków.

Pospieszalski krytykuje głosy tych, którzy powołują się na rolę Pałacu w życiu społecznym peerelowskiej Warszawy. - To (...) majsterkowicze i modelarze z Pałacu Młodzieży, baletnice z kółek tanecznych, żółte czepki zdobyte na basenie. (...) Z sierotami po PRL trudno dyskutować, niech wraz z Bogusławem Wołoszańskim powtarzają mantrę o PRL, która była ich ojczyzną.

Zdaniem Pospieszalskiego fałszywe rozumienie roli PKiN prowadzić może do zafałszowania najnowszej historii historii. - (...) Skala możliwych wyborów i postaw w PRL (...) nie zawierała się pomiędzy partyjną karierą a ucieczką w prywatność. (...) Skala postaw w PRL sięgała dalej. Do czynnego oporu z bronią w ręku, do żołnierzy wyklętych, których sny o Niepodległej w lasach Podlasia i na Podhalu, we Wronkach i na Mokotowie, nawiedzały jeszcze wtedy, gdy wciągano iglicę na Pałac Kultury.

- Patrząc na losy Pałacu im. Józefa Stalina nie można oprzeć się wrażeniu, że dalej odgrywa wyznaczoną rolę: panuje nad otoczeniem - pisze dalej Pospieszalski. Według niego wpisanie przez Polaków Pałacu do rejestru zabytków można porównać do kompleksu ofiary wybielającej swojego kata. Musimy pozbyć się syndromu niewolnika, który ciąży nad naszym życiem. - Powinniśmy mieć odwagę odpowiedzieć: co należy do polskiej tradycji? Jakie symbole wyrażają tę wyższą, a przez to godną ochrony, część naszego dziedzictwa? - dodaje na końcu Pospieszalski.

  • 408 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Wilk zły: tak myślą ci, co go nie znają

Rząd Norwegii urządza gigantyczną obławę aby zabić pięć z 20 występujących w tym kraju wilków

Rykoszety Rutkowskiego

Rutkowski próbuje odbudować swoją firmę. Pomaga sobie, nie komuś - mówi historyk sztuki, który przez Rutkowskiego spędził blisko rok za kratkami, choć był zupełnie niewinny

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format