http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

J. Kaczyński: Skończę rządy w wieku 91 lat

jg, PAP
2007-01-15, ostatnia aktualizacja 2007-01-15 00:00

PRZEGLĄD PRASY. "Chciałem rządzić już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać, mając lat 34, a skończyć rządy, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu" - powiedział premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Wprost".

Premier Jarosław Kaczyński: Antylustracyjne nastawienie Trybunału jest oczywiste
Fot. Aleksander Prugar / AG
Premier Jarosław Kaczyński: Antylustracyjne nastawienie Trybunału jest oczywiste
Pytany o kryzys w polskim Kościele, premier oświadczył, że nie chce "ferować pochopnych sądów. Gdy kiedyś na prośbę biskupów powiedziałem w Watykanie, że dobrze byłoby, gdyby tytuł prymasa pozostał w Warszawie, od razu usłyszałem, że tworzę jarosławizm (w nawiązaniu do józefinizmu) i że chcę podporządkować Kościół państwu. Od tej pory jestem ostrożniejszy. Ale lustracja jest nieunikniona i lepiej by było, gdyby kościelne działania w tej dziedzinie były energiczniejsze. Można by wtedy uniknąć niedobrych wydarzeń".

Czy premier wierzy, że ustawa "deubekizacyjna", a także ujawnienie raportu z likwidacji WSI i nowa ustawa lustracyjna pozwolą rozliczyć PRL? - Jarosław Kaczyński mówi: - "To będą trzy ogromne kroki do przodu. Ale dekomunizacja, tak jak była rozumiana kilkanaście lat temu, to wyeliminowanie z życia publicznego także pracowników aparatu partyjnego. A to jest dziś trudniejsze niż kiedyś. Trudno też zdobyć dla tego posunięcia poparcie".

Dlaczego jest trudniej? - "Otóż instytucje, do których przenieśli się aparatczycy, są dziś w wielkiej mierze prywatne. Chodzi przede wszystkim o banki, a szerzej - po prostu o przedsiębiorstwa. Mimo to warto się zastanowić, czy nie dałoby się wprowadzić zakazu uczestnictwa tych ludzi w życiu publicznym" - odpowiedział premier.

Czy warto się nadal szarpać z takimi koalicjantami? - pyta "Wprost". - "Nie ukrywam, że się nad tym zastanawiam. Choć w obecnej sytuacji innej możliwości raczej nie ma. Nie wykluczam jednak, że któregoś dnia może się okazać, że cena podbita przez LPR albo Samoobronę jest zbyt wysoka" - odpowiada szef rządu.

Nawiązując do artykułu "Rzeczpospolitej", która twierdzi, że w najbliższej przyszłości czeka nas rząd mniejszościowy, premier mówi, że "nie traktuje tego artykułu w kategorii rewelacji, bo od początku mówił, że jeżeli Andrzejowi Lepperowi zostaną postawione zarzuty prokuratorskie, będzie to oznaczało, że opuści on rząd".

Spośród członków swego gabinetu premier najlepiej ocenia Grażynę Gęsicką i Zbigniewa Ziobrę. A kogo najgorzej - "zostawi to dla siebie. Ci, których być może odwołam, mają duże zalety, ale w moim przekonaniu reprezentują koncepcje, których nie da się zrealizować". Zapowiada, że odwoła "jedną, może dwie osoby".

Wybiegając myślą w perspektywę wyborów prezydenckich w 2010 roku, premier mówi, że Lech Kaczyński "to zdecydowanie najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy". On sam nie zamierza kandydować. "Bycie premierem już mi wystarczy".

  • 344 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Izrael zburzył wioskę, zasypał ''polską'' studnię

Beduińska wioska zrównana z ziemią. Zniszczona co najmniej jedna cysterna na wodę, którą odbudowała PAH

Kogo lekceważy Palikot?

Janusz Palikot, skoro aspiruje do roli polityka lewicowego, powinien pamiętać, że lewica nie uważa płacenia podatków za akt wrogi ludzkości