http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gosiewski: Osoba, o której mówił Parys, już nie pracuje w Kancelarii

pi, PAP
2006-11-09, ostatnia aktualizacja 2006-11-09 00:00

Minister w Kancelarii Premiera Przemysław Gosiewski poinformował w czwartek w radiu RMF FM, że osoba, której b. szef MON Jan Parys zarzuca szpiegostwo, była zatrudniona w Kancelarii za wcześniejszych, a nie "PiSowskich rządów" i od pół roku już tam nie pracuje.

Przemysław Gosiewski
Fot. Paweł Małecki / AG
Przemysław Gosiewski
ZOBACZ TAKŻE
W czwartek rano rzecznik rządu Jan Dziedziczak powiedział w TVN24, że premier Jarosław Kaczyński polecił szefowi swojej Kancelarii Mariuszowi Błaszczakowi wyjaśnienie sprawy. Zaznaczył, że premierowi zależy na "bardzo szybkim" jej wyjaśnieniu.

W środę wieczorem Parys powiedział w TVN24, że osoba z bliskiego otoczenia premiera pracuje dla obcych służb specjalnych. Tego dnia późnym wieczorem w Kancelarii Premiera doszło spotkanie Mariusza Błaszczaka z Parysem oraz szefem ABW Bogdanem Święczkowskim. Jan Dziedziczak zapewnił po tym spotkaniu, że osoba, o której mówił Parys nie pracuje i nie pracowała w rządzie J.Kaczyńskiego.

"Okazało się, że pan Parys odnosił swoje słowa do osoby, która od pół roku nie jest pracownikiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, była pracownikiem za wcześniejszych rządów, osoby, która odeszła" - powiedział Gosiewski w czwartek.

Zaznaczył, że Parys przedstawił "pewne swoje uwagi", natomiast nie przedstawił żadnych informacji, które mogłyby być traktowane jako dowody.

Gosiewski zapowiedział, że w sprawie na pewno zostanie wszczęte śledztwo. "My sprawę potraktowaliśmy poważne, aczkolwiek argumenty pana Parysa nie były przekonywujące" - mówił.

Dla dobra śledztwa nie chciał podać ani nazwiska tej osoby, ani stanowiska, na którym pracowała. Dopytywany przyznał natomiast, że była to osoba "znacząca".

"Chcę natomiast jasno powiedzieć, że to była osoba, która tam pracowała za wcześniejszych, nie PiS-owskich rządów" - dodał Gosiewski. Podkreślił, że pół roku temu podczas reorganizacji Kancelarii "podziękowano temu komuś".

  • 91 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Banki dławią kredyty

Chcesz pożyczyć na mieszkanie albo na inwestycję w swoją małą firmę? Przygotuj się na kłopoty

Poseł świetnie chroniony

Szpital nie może zwolnić z pracy skazanego za korupcję byłego posła i wiceministra zdrowia. Musi mieć na to zgodę marszałka i wicemarszałków Sejmu.

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format